McCartney: Na początku nikt nas nie chciał
The Beatles grający marnie? Odrzucany przez wytwórnie płytowe? Największy zespół wszech czasów zespołem niechcianym? Owszem. Paul McCartney twierdzi, że na początku istnienia Beatlesi wcale nie byli tacy rewelacyjni. Muzyka nie zdziwiło nawet, gdy zostali odrzuceni przez wytwórnię Decca.
- Beatles znowu triumfuje
- Słynniejszy od Jezusa wart tysiące dolarów
- McCartney ulubionym Beatlesem w USA
- Uraduj fana Beatlesów takim jabłkiem
- Oto filmowy John Lennon. Pasuje Wam?
- Robert De Niro i Beatles chcą do domu
- Syn McCartneya pozazdrościł sławy ojcu
- Urodziny Lennona uczcili kraterem pokoju
- Zmarła Lucy, diamentowa muza Beatlesów
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-16

temp. min 3°C max. 18°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Byliśmy kiepscy - stwierdził artysta. - Nasza muzyka dopiero się krystalizowała. Nie pomyślelibyście, że będziemy wielcy. Gdybyście byli wytwórnią, odrzucilibyście nas. Tak się zresztą stało. W Decca nas nie chcieli".
McCartney przyznał też, że ich początki sceniczne również wymagały praktyki. Jak współdziałać z publicznością nauczyli się podczas pobytu w Niemczech. "Kiedy pojawiliśmy się w Hamburgu, kluby świeciły pustkami - wyjaśnił. - Paru studentów, może koleś z dziewczyną, którzy popatrzyli się od niechcenia, sprawdzili cenę piwa i uciekli na widok ceny".
Trudne początki grupy, od wielbicieli której sale koncertowe miały później pękać w szwach, nie zniechęciły jednak muzyków. Ambicja wzięła górę, a upór i praktyka z początkowo niechcianych świeżynek estradowych uczyniły mistrzów współpracy z widownią. "Zaczęliśmy się uczyć interakcji z publicznością. Nauczyliśmy się też masy piosenek, więc przed powrotem do Anglii mieliśmy już całkiem niezły repertuar".










































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!