Dziennik.plMuzyka

Czwartek, 16 lutego 2012

Imieniny: Danuty, Julianny, Daniela

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. -4°C

Geniusz Cohena i McCartneya na DVD

2009-12-11 | Ostatnia aktualizacja: 21:00 | Komentarze: 0 | skomentuj
Leonard Cohen "Live At The Isle Of Wight"

Leonard Cohen "Live At The Isle Of Wight" / Inne

Występy na żywo są potwierdzeniem klasy artysty, stąd w dobie studyjnych trików coraz większa popularność koncertowych DVD. Nie dziwi więc, że weterani coraz częściej wydają płyty koncertowe. Po raz kolejny uczynili to Leonard Cohen i Paul McCartney.

Pogoda

POLSKA

Czwartek 2012-02-16

temp. min -13°C max. 2°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Wydana właśnie płyta koncertowa Leonarda Cohena „Live At The Isle Of Wight 1970” to już drugi w tym roku album live Cohena (piąty w karierze) i gdyby nie wybitny poprzedni „Live In London”, można by myśleć, że wielkiemu bardowi po prostu należy się wydawnictwo ukazujące jeden z ważnych etapów kariery. Jednak w porównaniu z wielkim albumem z Londynu, ten nie rzuca na kolana. Rzecz raczej tkwi w uchwyceniu momentu, gdy Cohen zaczął być ważnym artystą, i w uzmysłowieniu, dlaczego jego muzyka była potrzebna ludziom. Płyta z materiałem sprzed 40 lat ma walor dokumentacyjny i wierność zapisu, co pozwala śledzić tok koncertu – piosenki, wiersze, przypowieści Cohena wpisują się w spontaniczny rytm festiwalu Isle Of Wight.

Ciekawe jest zestawienie akustycznych piosenek z przestrzenią koncertu. Zespół schowany jest za głosem Cohena, i czasem ma się wrażenie, że artysta śpiewa tylko z akompaniamentem gitary i chórkami (było to przed instrumentalną rewolucją, jaką przeprowadził na jego muzyce Phil Spector). Brak perkusjonaliów, bezmiar ciszy w pauzach utworów i aplauz 600-tysięcznej widowni tworzą napięcie, które jednak niknie w połowie albumu. Głosy tłumu stopniowo milkną w miarę, jak Cohen śpiewa, ale piosenki nie rozwijają się w nową historię, którą wymusiłaby na bardzie aura festiwalu. Na to nakłada się zmęczenie, wynikłe z samego faktu wyjścia na scenę o 2 nad ranem.

Anna Gromnicka
Źródło: Dziennik.pl
123następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl

Najczęściej komentowane

«