Sting: Prawie zwymiotowałem na dywan
Świąteczne piosenki to zwykle dla muzyków sposób na łatwy zarobek. Jednak jest wyjątek. Sting wyznał, że gdy wytwórnia zaproponowała mu nagranie albumu bożonarodzeniowego, prawie zwymiotował na dywan. Ale nie odmówił. Tylko zastrzegł, że zrobi to całkowicie po swojemu.
- Bez tych hitów nie ma Bożego Narodzenia
- Sting nagrał płytę idealną do wypasu owiec
- Jak naprawdę nazywają się gwiazdy?
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-16

temp. min 3°C max. 18°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Zamiast aranżować kolędy i śpiewać po swojemu odgrywane co roku piosenki świąteczne, muzyk nagrał album o zimie.
"Nie lubię za bardzo świąt, ale powiedziałem, że zrobię coś o zimie. Zimowe ciemności mają ważne miejsce w ludzkiej psychice. Pozwalają nam na refleksje i rozważania" - stwierdził. Tłumaczył, że chciał znaleźć pieśni, które "zawierają w sobie mądrość z dawnych czasów". "Wolałem to, niż pieprzonego <Bałwana Frosty'ego>" - mówił wprost Sting.
I co wyszło? Album "If on a Winter's Night..." z kolekcją średniowiecznych pieśni związanych tematycznie z zimą.
Sting tłumaczy, że jego stosunek do świąt wynika z tego, że jest agnostykiem. "Interesuje mnie przedchrześcijańskie wyobrażenie o zimie jako okresie regeneracji, a nie zbawienia" - wyjaśniał.











































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!