Kto: Animal Colective
Za co: "Merriweather Post Pavilion"

Dlaczego: Animal Collective jak zwykle imponują barwną wyobraźnią, kiedy właściwie z niczego potrafią wyczarować wspaniałe piosenki, jak "Lion in a Coma” oparte na zapęltonej partii didgeridoo i rytmie wybijanym na tamburynie i werblu czy najlepszą na płycie „My Girls”. (więcej o płycie >>)


Kto: PJ Harvey & John Parish
Za co: "A Woman A Man Walked By"

Dlaczego: Polly Jean nie nagrywa słabych płyt, tylko inne niż wszyscy. Tym razem pomógł jej dawny przyjaciel, muzyk i producent John Parish. 40-letnia wokalistka mieni się na "A Woman..." wszystkimi odcieniami emocji. Całość jest niejednoznaczna, pełna zakrętów, niespodziewanych wolt, nie pozwalających ani na chwilę na utratę skupienia. Rockowa magia! (więcej o płycie >>)


Kto: Micachu
Za co: "Jewellery"

Dlaczego: 21-letnia Mica Levi uwalnia nas od jarzma skostniałego popu i przeciera szlaki muzyki rozrywkowej przyszłości. Na jej albumie wszystko zmienia się jak w kalejdoskopie, a porównanie aranży do roller coastera jest marnym porównaniem. (więcej o płycie >>)


Kto: Różni artyści, m.in. Franz Ferdinand, Yeah Yeah Yeahs
Za co: "War Child Presents Heroes"

Dlaczego: Za 16 utworów zamieszczonych na składance "War Child Heroes” - coverowych perełek, takich jak "Search And Destroy" Iggy Popa, "Call Me" Blondie, "Sheena Is A Punk Rocker" zespołu The Ramones - w świeżych, energetycznych, niewiele ustępujących oryginałom wykonaniach m.in. Becka, The Kooks, Lily Allen, Duffy i Peaches. ( więcej o płycie >>)


Kto: Grizzly Bear
Za co: "Veckatimest"

Dlaczego: Wyobraźcie sobie „Pet Sounds” Beach Boysów ożenione z kalejdoskopowymi konstrukcjami Radiohead i folkową wrażliwością Bon Iver. Od tych pierwszych Grizzly Bear pożyczyli gęste i słodkie wokalne harmonie rozpychające się w towarzystwie akustycznych gitar, okazyjnych smyków, oszczędnego fortepianu. Z Radiohead natomiast Grizzly Bear łączy rzadka umiejętność tworzenia kompletnych opowieści, które mimo skomplikowanej natury wydają się jednak organiczne i proste... (więcej o płycie >>)


Kto: Dave Matthews Band
Za co: "The Big Whiskey And The GrooGrux King"

Dlaczego: Na najnowszym albumie, który powstawał po tragicznej śmierci wieloletniego członka zespołu, LeRoia Moore’a, zespół staje w cieniu popowej sławy i sięga do korzeni. Spójny koncepcyjnie i nieprzeładowany aranżacjami krążek łączy ciemną, dekadencką melancholię solowych nagrań Dave’a i aurę hipnotycznej, rockowej melodyki. (więcej o płycie >>)


Kto: Kasabian
Za co: "West Ryder Pauper Lunatic Asylum"

Dlaczego: Za zaskakująco dojrzały i najbardziej zróżnicowany album w dorobku kapeli z Leicester. Kiedy zespoły Kaiser Chiefs i Maximo Park grzęzną w britpopowej przeszłości, Kasabian na trzeciej w swoim dorobku płycie odświeża i stawia britpop na nogi. (więcej o płycie >>)


Kto: Alicia Keys
Za co: "The Element of Freedom"

Dlaczego: Czwartym albumem studyjnym amerykańska wokalistka zostawia daleko w tyle wszystkie inne śpiewające gwiazdki. Świetny "The Element Of Freedom" Alicii Keys. Na Gwiazdkę (płyta miała 15 premierę grudnia) dostaliśmy najlepszą płytę popową tego roku. (więcej o płycie >>)


Kto: Charlotte Gainsbourg
Za co: "IRM"

Dlaczego: Na swoim trzecim albumie Charlotte Gainsbourg udowadnia, że nagrywanie płyt nie jest dla niej jedynie kaprysem i odskocznią od kariery filmowej. Piękny muzyczny dialog słodkich, naładowanych erotyzmem piosenek z szorstimi bitami i filmowymi pociagnięciami smyków. Piękno i opętanie. (więcej o płycie >>)


Kto: Tricky, South Rakkas Crew
Za co: "Tricky meets South Rakkas Crew"

Dlaczego: Dubowo-dancehallowa wersja nagrań z ubiegłorocznego albumu "Knowle West Boy", niezwykle świeża, sięgająca muzycznych korzeni i legendarnego debiutu z 1995 roku - krążka "Maxinquaye". Neurotyczna maniera Tricky’ego, mamrotane słowa, zmysłowe duety z Martiną Topley-Bird, spowolnione hiphopowe rytmy i niechlujnie skrojone sample tworzą na płycie niepowtarzalny klimat współczesnego, klaustrofobicznego bluesa. (wiecej o płycie >>)


Kto: Wolfmother
Za co: "Cosmic Egg"

Dlaczego: Bo australijski kwartet proponuje jedną z najbardziej stylowych tegorocznych przejażdżek po klasykach rocka, zapraszając słuchaczy do rockowego parku jurajskiego. Kto okrutnym zrządzeniem losu nie zna rockowego repertuaru z lat 60. i 70., nie musi wydawać fortuny ma nadrobienie zaległości - wystarczy, że zaopatrzy się w płytę „Cosmic Egg”. (więcej o płycie >>)


Kto: Tom Waits
Za co: "Glitter And Doom Live"

Dlaczego: Bo koncertowa płyta na 60. urodziny artysty - "Glitter And Doom Live" - jest czymś więcej niż tylko "koncertówką" - to wyjątkowe podsumowanie ostatniego ćwierćwiecza jego kariery. (więcej o płycie >>)