Nergal: Po pijaku robiliśmy różne głupoty
"Musimy czasem za coś zapłacić, bo np. telewizor spłonie" - tak Adam "Nergal" Darski opowiada o hotelowych ekscesach, które urządza po koncertach z kolegami z zespołu Behemoth. Partner Dody nie uważa się jednak za wandala. Mówi, że gdy dużo popije, zdarza mu się nawet potańczyć.
- Nergal zadebiutował w Radiu Maryja
- PiS donosi na Nergala do prokuratury
- Doda już szuka obrączek. Ślub niebawem?
- Nergal "osobowością roku" na Wyspach
- Nergal chce poślubić Dodę w Las Vegas
- Czułe pożegnanie Dody i Nergala w restauracji
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-16

temp. min 3°C max. 18°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Nergal" tylko wygląda na groźnego. W wywiadzie dla pisma "Aktivist" zdjął maskę demonicznego wyznawcy szatana i opowiedział o jego - można powiedzieć -
pospolitych rozrywkach.
"Lubię miejsca z różnorodną muzyką, na przykład SPATiF w Sopocie. Grają tam wszystko - od Wham i Michaela Jacksona po najnowszą muzykę klubową. Ale tańczę tylko, gdy jestem
bardzo pijany…" - opowiada Adam Darski.
Zapytany, czy nie demoluje z kolegami hoteli po koncertach, odpowiedział: "Najczęściej za sceną czeka na nas butelka Danielsa, wódka, dwie kraty piwa i kubeł lodu. Siadamy, pijemy i
analizujemy koncert. Jeżeli jest jakiś pomysł, to przenosimy się gdzie indziej, ale najczęściej jesteśmy tak zmęczeni, że bardziej cenimy sobie relaks. Regeneracja sił podczas trasy to
podstawa dobrego koncertu".
Darski twierdzi, że nie demoluje już hoteli jak kiedyś. "Ale bywało ostro. Po pijaku robiliśmy różne głupoty, ale nigdy nie byliśmy zespołem wandali. Musimy czasem za coś
zapłacić, bo np. TV spłonie (śmiech)" - czytamy w wywiadzie.











































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!