"Cała działalność PiS wygląda jak taka strategiczna gra planszowa o budowaniu swojej władzy. Zasadą jest szukanie przeciwnika. Ich władza budowała się przecież na tym, żeby znaleźć tego gorszego, brzydszego, tych pseudointelektualistów, tych jakichś tam artystów, jakichś tam lekarzy" - mówi Wojciech Waglewski. "<Co tam, lekarzu, masz w garażu?> - że zacytuję Dorna" - dodaje.

Artysta nie szczędzi gorzkich słów pod adresem Jarosława Kaczyńskiego. Przypomina, jak prezesa Prawa i Sprawiedliwości nazywano "genialnym strategiem".

"Czy genialnym jest ten, komu udało się podzielić kraj tak wyraźnie, że doprowadził wręcz do nienawiści środowiskowej, na przykład środowiska dziennikarzy? I w konsekwencji doprowadza do upadku własnego rządu, który się zamknął w swoim żelaznym elektoracie, otoczony potakiwaczami?" - pyta Waglewski. "Dla mnie to był koleś, który po prostu walił mnie i wszystkich moich znajomych poniżej krocza" - dodaje.

Waglewski zastrzega jednak, że nie darzy Platformy Obywatelskiej miłością. "PO nie kocham. Po prostu są tam osoby, którym troszkę dowierzam, w których inteligencję wierzę bardziej" - przyznaje. Co docenia w działaniach rządu Donalda Tuska? Powstanie armii zawodowej, szanse na autostrady - wylicza.

"Gdybym nie trzymał kciuków za Tuska, to tak, jakbym nie trzymał za to wszystko, co się może dobrego w kraju zdarzyć. Co wcale nie znaczy, że Tusk jest dla mnie ikoną czy archetypem samego dobra" - podsumowuje Wojciech Waglewski.