Dziennik.plMuzyka

Poniedziałek, 21 maja 2012

Imieniny: Kryspina, Wiktora, Jana

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. 38°C

O nowej płycie Cypress Hill opowiada Sen Dog

2010-04-09 | Ostatnia aktualizacja: 22:05 | Komentarze: 0 | skomentuj

Najwięksi imprezowicze sceny hiphopowej powracają po sześciu latach milczenia. Raper Sen Dog z Cypress Hill opowiada szczegółowo o nowej płycie, tekstach oraz tłumaczy, dlaczego hip-hop przestał być zabawny.

Pogoda

POLSKA

Poniedziałek 2012-05-21

temp. min 6°C max. 30°C
opady: śladowe opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

„Rise Up” to wasz pierwszy album od 6 lat. To pierwsza tak długa przerwa pomiędzy albumami w waszej karierze. Zwalniacie tempo?

Sen Dog: Ta wydłużona przerwa spowodowana była kilkoma poważnymi zmianami – przede wszystkim skończył się nasz wieloletni kontrakt z Sony, którego nie chcieliśmy przedłużać. Do tego doszła zmiana menedżera i roszady w zespole, dlatego nagranie albumu zabrało nam dwa razy więcej czasu, ale nowy album brzmi jak trzeba.

Na waszym nowym albumie jest sporo gości, m.in. Tom Morello, Mike Shinoda i Everlast. Jednak mnie bardziej interesuje Slash – przed wydaniem „Rise Up” mówiło się, że i on znajdzie się wśród waszych współpracowników, ale ostatecznie nie pojawił się na płycie. Co się stało?

Tak, nagraliśmy z nim jedną piosenkę, ale podczas ostatnich prac nad miksem okazało się, że nie możemy kupić praw do kilku sampli, których w niej użyliśmy, więc postanowiliśmy na razie zrezygnować z tego numeru. Zamierzamy jednak do niego wrócić. Może nagramy go jeszcze raz w lekko zmienionym aranżu i wydamy na jakiejś epce? Na razie to tylko plany.

Przygotowując się do tego wywiadu, przypomniałem sobie wasze klasyki z „Insane in the Membrane” i „Dr. Greenthumb” na czele i uderzyło mnie, jak wiele jest w nich zabawy. W porównaniu ze współczesnym napuszonym hip-hopem te numery wydają się czystą radością. Jak sądzisz, dlaczego dziś hip-hop jest taki poważny i nadęty?

Myślę, że to ma wiele wspólnego z wojną, jaką w latach 90. prowadziły ze sobą środowiska hiphopowe skupione na wschodnim i zachodnim wybrzeżu Ameryki. Wtedy każdy raper musiał się opowiedzieć po jakiejś stronie. I te podziały są widoczne do dziś. Artyści odgrodzili się od siebie, a to najgorsze, co muzyk może zrobić. Wielu z nich zapomniało, że hip-hop to muzyka rozrywkowa – zaczęli skupiać się na rapowaniu o pieniądzach i swoich mentalnych problemach, a ludzie chcą się bawić!

rozmawiał Marcin Staniszewski
Źródło: dziennik.pl
12następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Najczęściej komentowane

«