Ceremonia pogrzebowa może być nawet większa i bardziej okazała niż te, które odbyły się po śmierci Elvisa Presleya i księżnej Diany. Mówi się, że rodzina Michaela Jacksona zamierza zorganizować prywatny pochówek. Dopiero potem ma się odbyć publiczna ceremonia, która będzie transmitowana na żywo do wielu krajów na całym świecie.

"Przygotowujemy się na historyczne wydarzenie. Będziemy blisko współpracować z rodziną, gdy zdecydują w końcu o miejscu pochówku" - powiedział jeden z szefów policji w Los Angeles.

Rodzina zmarłego gwiazdora spotkała się w weekend, aby przedyskutować wolę Michaela, który chciał zostać pochowany na podupadającym ranczu Neverland. Pomysł podoba się byłemu menedżerowi Jacksona oraz firmie Colony Capital, która jest właścicielem hipoteki.

Ranczo popadło w ruinę po tym, gdy Jackson wycofał się z życia publicznego w związku z oskarżeniami o molestowanie dzieci w 2005 roku. Od tego czasu już tam nie mieszkał.

Byli doradcy sugerują, aby z Neverlandu zrobić odpowiednik Graceland, gdzie jest pochowany Elvis Presley. Grób Jacksona znajdowałby się w centralnym miejscu. Dzięki odwiedzinom gości, którzy zostawialiby tam niemałe pieniędzy, wielomilionowe długi wokalisty mogłyby zostać spłacone.

W ciągu najbliższych dnie okaże się, na co zdecydowali się bliscy gwiazdora. Jak na razie jedyna pewna informacja to ta, że trumna Jacksona jest aktualnie strzeżona przez uzbrojonych ochroniarzy, po tym jak rodzina zażądała ponownej autopsji.