Ozzy Osbourne wyznał, że mógłby ponownie połączyć siły z kolegami z Black Sabbath. W 2006 roku zespół zawiesił działalność, a poszczególni muzycy zajęli się własnymi projektami. Ozzy kontynuował solową karierę, z kolei Tony Iommi, Geezer Butler i Bill Ward z pomocą Ronniego Jamesa Dio powołali do życia Heaven & Hell.
"Nie będę się zarzekał, bo nigdy nie wiadomo, co się wydarzy" - wyjaśnia wokalista. "Uwielbiam resztę chłopaków. (...) Zawsze byłem dumny, że nie byliśmy zespołem wymyślonym przez jakiegoś speca z Londynu, tylko czwórką kolesi, którzy mieli pomysł i nad nim pracowali, i wciąż pracują. Kocham każdego z nich - Billa, Tony'ego, Geezera. Nie sądzę, byśmy mogli coś zrobić przez najbliższe półtora roku, bo ruszam w trasę, ale... nigdy nie mów nigdy."
Tournée związane jest z nową płytą Osbourne'a, "Scream", która ukaże się 14 czerwca.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|