Amerykańska wokalistka i pianistka zaśpiewa w Sopocie swoje największe przeboje - choć Norah ma dopiero 28 lat, ma na koncie wiele sukcesów.

Dla wielu osób Norah Jones jest symbolem tego, że w muzyce można osiągnąć bardzo wiele, idąc zupełnie pod prąd. Bo przecież niemal nikt na nią nie stawiał, kiedy w 2002 roku wydawała swój debiutancki krążek "Come Away With You". Ale już rok później była gwiazdą wielkiego formatu - 8 statuetek Grammy było tylko kropką nad i, bo płyta sprzedawała się tak rewelacyjnie, że nawet ludzie z jej rodzimej wytwórni przecierali oczy ze zdumienia.

Do dziś "Come Away With Me", dzięki nastrojowemu klimatowi i przebojom takim jak "Don't Know Why", rozeszło się w ponad 20 milionach egzemplarzy. W XXI wieku tylko jedna płyta była lepsza - zbiór przebojów The Beatles.

Kolejne dwie płyty tylko umocniły pozycję Norah Jones - zarówno "Feels Like Home", jak i "Not Too Late" debiutowały na pierwszych miejscach list przebojów. Taki sukces sprawił, że o Norah zaczęło się mówić także w pozamuzycznym aspekcie.

W 2005 roku artystkę wybrano do grona 10 najbardziej seksownych Amerykanek. Dla Norah - posiadającej dość zaokrąglone kształty i lekko orientalną, odziedziczoną po ojcu (też muzyku - Ravi Shankarze), urodę - był to szok. "Nie chcę się podobać, chcę śpiewać piosenki" - mówiła, lekko kokietując.

Od pewnego czasu Norah stara się pokazać światu nieco inną twarz. Wraz z założonym przez siebie zespołem The Little Willies stara się uciec od wizerunku delikatnej i subtelnej wokalistki. Chociaż - jeśli ktoś słyszał, jak na albumie założonego przez Mike'a Pattona zespołu Peeping Tom syczy "sucker, sucker, motherfucker", już dawno wie, że jak do tej pory Norah pokazała nam tylko część swego wizerunku.


Koncert Norah Jones w ramach 44. Sopot Festival będzie można oglądać na żywo w piątek, w TVN, od godziny 21.30