Dziennik.plMuzyka

Środa, 23 maja 2012

Imieniny: Iwony, Emilii, Dezyderiusza

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. 33°C

John Taylor: Wciąż będziemy bawić się w Duran Duran

2011-03-25 | Ostatnia aktualizacja: 12:22 | Komentarze: 0 | skomentuj
Duran Duran znów na topie

Duran Duran znów na topie Fot. Jim Cooper / Inne

Królowie tanecznego grania lat 80. mają dzisiaj siwe włosy, ale wciąż wiedzą, jak pisać dobre numery. Na nowej płycie Duran Duran pomógł w tym producent Mark Ronson.

Pogoda

POLSKA

Środa 2012-05-23

temp. min 8°C max. 28°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Nie przestraszyliście się, jak Mark Ronson powiedział: nagrajmy nowe "Rio"? Nie jesteście już dwudziestolatkami, a w klubach raczej nie słucha się już Duran Duran.

Basista zespołu John Taylor: Spotykaliśmy się z nim kilkakrotnie podczas trasy promującej nasz poprzedni album "Red Carpet Massacre". Na początku nie zakładaliśmy, że nagramy z nim całą płytę. Miały to być raczej dwa, trzy numery. Kiedy powiedział, żebyśmy cofnęli się 30 lat wstecz, wcale nie oznaczało to dla nas grzebania w prehistorii. Przecież stare numery gramy na koncertach, wychodzą też zremasterowane wersje płyt. Mark nie chciał przy tym, żebyśmy nagrali drugie "Rio". Chodziło raczej o przywrócenie ducha tamtej płyty, czasu entuzjazmu i szukania nowych dźwięków, wyzwań.

Co było największym wyzwaniem podczas nagrywania "All You Need Is Now"?

Żeby było słychać, że nagrali ją autorzy "Rio", ale jednocześnie żeby brzmiała nowocześnie. Mark zapanował nad tym. Najpierw pracował z nami pojedynczo, a później poskładał nasze indywidualności w jeden zespół.

W latach 80. mówiliście, że gracie biały funk. Jak określiłbyś to, co zagraliście na "All You Need Is Now" – funk XXI wieku?

My już nie musimy definiować naszej muzyki. Nie jesteśmy nowi na rynku, nie mamy potrzeby tworzenia swojego muzycznego manifestu. Niespecjalnie nas interesuje, jak zostanie dzisiaj nazwana muzyka Duran.

Nie budzicie już histerycznych reakcji jak w czasach "Rio". Tęsknicie za tym?

Doświadczenie takiej popularności w latach 80. było niesamowite, ale nie mamy już 21 lat i tamtej energii, więc nie tęsknimy. Na naszym pierwszym polskim koncercie w 2006 roku naprawdę nie było cicho, publika wciąż nie daje nam powodów do narzekań.

Dlaczego musieliśmy czekać tak długo, żebyście u nas wystąpili?

W latach 80. nie było to możliwe z oczywistych powodów. Zresztą w ogóle nie byliśmy wtedy we wschodnim bloku, tylko na kilka godzin odwiedziłem wschodni Berlin. Potem, kiedy runął mur, staliśmy się już chyba mniej pożądani. Na szczęście to się zmieniło i mam nadzieję, że w tym roku zagramy u was ponownie.

Wojciech Przylipiak
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
12następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Najczęściej komentowane

«