Ballady i Romanse półpoważnie
Tej wiosny nigdzie nie usłyszycie tylu niepoważnych piosenek o życiu co na drugim albumie duetu Ballady i Romanse. "Zapomnij" to niezastąpiony sposób na chandrę.
- Meredith Monk i studentka z Opola odkryciami 32. Przeglądu Piosenki Aktorskiej
- Baaba Kulka: Żadnych hopsztosów na gitarce
- Aktorskie śpiewanie we Wrocławiu
- Gaba Kulka i Baaba grają Iron Maiden
- Smolik żywo, a spokojnie
- Młynarski Plays Młynarski na żywo
- Piosenka jest dobra na wszystko
- Tutaj kochają polską muzykę. To nie u nas
- Koniec t.A.T.u. Kto żałuje?
- PiS analizuje utwory Miłosza. Mogą być "antypolskie"
- múm gwiazdą jesiennego festiwalu
- Röyksopp do słuchania w półśnie
- Ballady i Romanse grają na żywo
- Nominacje do Paszportów "Polityki" ogłoszone! Zobacz, kto ma szanse w kategorii muzyka
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-23

temp. min 8°C max. 28°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Ciekawe, ile osób odnotowało trzy lata temu debiut sióstr Wrońskich? Głośny był on głównie w Warszawie, gdzie Ballady i Romanse były mocno wspierane przez środowisko pisma "Lampa", które publikuje wiersze Zuzy Wrońskiej, oraz galerię Raster, która wydała krążek zatytułowany po prostu "Ballady i romanse" w nakładzie kilkuset egzemplarzy. Zwrócił on też uwagę fanów niezależnego rocka przez obecność w składzie Basi Wrońskiej, znanej wcześniej z Pustek. I nawet to, że wszystkie piosenki zostały nagrane w prowizorycznych domowych warunkach i nie miały żadnego przeboju, nie przeszkodziło, żeby na starcie zebrać świetne recenzje.
Ten fenomen może był krótkotrwały i wynikał trochę ze snobizmu. Jednak w przypadku drugiego albumu nie ma już żadnych wątpliwości. Ballady i Romanse to nie beztroskie wariacje dwóch sióstr przeznaczone dla garstki oddanych fanów młodzieżowej poezji, ale zespół z prawdziwego zdarzenia – z porządnym brzmieniem, doświadczonymi muzykami w składzie, zawodowym producentem Markiem Dziedzicem i realizatorem Adamem Toczko. I oczywiście wciąż z inteligentnymi tekstami.
Utwór "Ozimina", który przewrotnie punktuje problem zawierania małżeństwa dwoma refrenami: "To, co łączy nas, to ozimina i las. To, co łączy nas, to Dostojewski i Grass. To, co łączy nas, to ten czas" i "To, co łączy nas, to ozimina i las. To, co łączy nas, to rachunki za gaz. To, co łączy nas, to ten czas", brzmi jak zespół Pustki dla dorosłych. Za to "Człowiek" o kobietach narzekających na swoich facetów ("Zdjęcia niezgrane od miesięcy, awiza, rachunki pęcznieją w skrzynce") pobrzmiewa echami naiwnego folku mum, a opisujące trudności w komunikacji między ludźmi "Słowa" ("Słowa spłaszczą wszystko, co powiem. Słowa w chwili wypowiedzi to śmieci. Słowa lecą jak torebki przez miasto bez ładu i składu") przywołuje na myśl szalone muzyczne fantazje grupy PSAPP. Tak więc nie ma już tylko przestarzałych syntezatorów, automatów perkusyjnych, zabawkowych instrumentów nagrywanych w pokoju i grania na garnkach w kuchni. W bogatych aranżacjach zdarza się trochę więcej elektroniki, pojawią się czasem żywa sekcja rytmiczna i ognista solówka na saksofonie oraz eleganckie partie instrumentów smyczkowych, fortepianu i chórki.




















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!