Tides from Nebula – mało hałasu, dużo skupienia
Na "Earthshine" formacja Tides from Nebula prezentuje nowe, oryginalne brzmienie. Ich metalowo-rockowy rodowód zderzył się z wrażliwością Zbigniewa Preisnera, producenta płyty.
- Blisko 50 artystów na Open'er Festival 2011
- Nasi na Open'erze
- Zbigniew Preisner wierzy w Tides From Nebula
- Zbigniew Preisner produkuje Tides From Nebula
- Wokalista Depeche Mode jest trzeźwy od 15 lat
- Posłuchaj najnowszego kawałka Lady GaGi
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-23

temp. min 8°C max. 28°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Debiutowali dwa lata temu płytą "Aura", na której przeplatali kameralne pasaże potężnymi crescendami gitar. Propozycja młodych warszawiaków wpisywała się wtedy w twórczość grup z kręgu instrumentalnego postrocka/postmetalu – niekoniecznie nowatorską, z pewnością jednak solidną i wdzięczną. Nowemu albumowi "Earthshine" przyświeca inny pomysł na muzykę.
"To na pewno album spokojniejszy, smutniejszy od debiutu – mówi gitarzysta Tides from Nebula Maciej Karbowski. – Także mniej gitarowy, a jednocześnie pełniejszy brzmieniowo. Wyeksponowaliśmy to, co do tej pory pozostawało u nas na drugim planie – ambientową przestrzeń i plamy dźwięku". Obok długich, pełnych emocji utworów w stylu "The Fall of Leviathan" czy "Siberia" jest na tej płycie minimalistyczny "Waiting for the World to Turn Black", przypominający muzykę filmową, czy też ziejący chłodem "Cemetery of Frozen Ships".
Metalowo-rockowy rodowód zespołu daje o sobie znać tylko na finiszu, skądinąd bardzo kameralnego "White Gardens". Generalnie dominują zenistyczny niemal spokój i zaduma, na co swój wpływ miały okoliczności powstawania kompozycji."Rodzice jednego z nas mają domek w polskich Tatrach, mogliśmy zaszyć się tam i spokojnie komponować" – opowiada Maciej Karbowski.
Sesję nagraniową zespół odbył w studiu Zbigniewa Preisnera, a gospodarz został współproducentem. To w dużej mierze jego doświadczeniu i wierności analogowym technologiom krążek zawdzięcza swoją formę. – Zastosował techniki obróbki dźwięku, z jakich wcześniej nie korzystaliśmy. Dzięki temu udało nam się uzyskać nowe, oryginalne brzmienie – mówi Karbowski.




















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!