Moby: Najbardziej lubię gówniane kryminały
Lata wielkiej popularności Moby ma już za sobą, ale wciąż koncertuje na całym świecie i nagrywa kolejne albumy. Nie czuje się dobrze w roli gwiazdy.
- Dzień z Mobym
- Moby w Warszawie
- Moby serwuje dwa w jednym
- Zniszczony Moby jest jeden
- Polak wygrał konkurs "Sukuma Millennium Award"
- PJ Harvey zagra, a Kylie będzie latać
- Elektroniczna płyta twórcy "Twin Peaks"
- Moby śpiewa o życiu "na haju"
- Zobacz, jak sklepy podstępnie kuszą klientów!
- Moby nie uznaje popu
- Moby zniszczony w stylu deluxe
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-23

temp. min 8°C max. 28°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Czym różni się "Destroyed" od "Hotel", twojego innego albumu inspirowanego życiem w hotelach?
Moby: Tamta płyta była bardziej konwencjonalna, wręcz popowa. "Destroyed" jest bardziej eksperymentalna, mroczna. Panuje na niej taka atmosfera jak w pustym pokoju hotelowym o drugiej nad ranem, kiedy siadasz przy oknie i patrzysz na opustoszałe ulice miasta.
Ile czasu w roku spędzasz w trasie?
To zależy od roku. Kiedy powstawał ten materiał, promowałem akurat "Wait for Me" i spędziłem w trasie ponad 300 dni. Robiłem sobie oczywiście przerwy, wracałem na kilka dni do mojego studia w Nowym Jorku i nagrywałem pomysły, które wcześniej szkicowałem w pokojach hotelowych.
Co jest dla ciebie najgorszą stroną takiego życia na walizkach?
Brak możliwości oddychania świeżym powietrzem. Kiedy jesteś ciągle w ruchu między hotelami, lotniskami, samolotami i autobusami, to nie odczuwasz żadnego zapachu, wilgotności ani nawet temperatury, bo wszędzie jest włączona klimatyzacja. Wtedy naturalnie pojawia się potrzeba, żeby znaleźć się choć na chwilę w lesie, wśród drzew, odetchnąć pełną piersią i się zrelaksować.
Masz sposób na przetrwanie takich długich maratonów?
Przez wiele lat moje podejście było takie, żeby jak najwięcej pić i chodzić na imprezy. Jak się domyślasz, to się nie sprawdza na dłuższą metę, później na kacu ciężko gra się koncerty. A przecież podczas wyjazdów to właśnie występy są najważniejsze. Marnujesz czasem dzień albo dwa, żeby gdzieś dotrzeć i zagrać zaledwie dwie godziny. Szkoda to potem schrzanić. Dlatego w trasie prowadzę zdrowy tryb życia, dobrze jem, ćwiczę i staram się wysypiać.




















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!