Dziennik.plMuzyka

Środa, 23 maja 2012

Imieniny: Iwony, Emilii, Dezyderiusza

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. 33°C

Beastie Boys – Wyższa Szkoła Rapu

2011-05-17 | Ostatnia aktualizacja: 13:22 | Komentarze: 0 | skomentuj
Beastie Boys powinni wykładać na Harvardzie charyzmę

Beastie Boys powinni wykładać na Harvardzie charyzmę / Materiały prasowe

Zrobili dla białego rapu tyle ile James Brown dla czarnej muzyki. Zespół Beastie Boys wraca z nowym albumem "Hot Sauce Committee Part Two" nawiązującym do czasów, kiedy przedzierali nieodkryte ścieżki gatunku.

Pogoda

POLSKA

Środa 2012-05-23

temp. min 8°C max. 28°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Funkowy klawisz, dudniący bas, proste perkusyjne tło, skrecze i walka między MC słowami: "Tak, to znowu my, dajemy wam więcej, nigdy mniej/ Powrót przed mikrofon jako antydepresant", i dalej: "Będziemy imprezować o prawo do walki/ Zróbcie hałas, jeśli jesteście ze mną". Tak numerem "Make Some Noise" Beastie Boys, jeden z najważniejszych zespołów ostatnich 25 lat, zaczynają swoją nową płytę "Hot Sauce Committee Part Two". Tym sposobem bez ogródek odnoszą się do swojego debiutu z 1986 roku "Licensed to Ill", który był najlepiej sprzedającym się krążkiem rapowym lat 80. i pierwszą tego typu produkcją, która trafiła na szczyt listy "Billboardu". To właśnie na tej płycie znalazł się pierwszy wielki hit Beastie "Fight for Your Right", do którego muzycznie i tekstowo nawiązuje "Make Some Noise". Podobnie jak doskonały film krótkometrażowy z wmontowanym teledyskiem do tego numeru, który jest kontynuacją klipu do "Fight for Your Right" właśnie. „Hot Sauce Committee Part Two” pełen jest odniesień do przeszłości Beastie Boys – do najlepszych jej fragmentów.

Na tej płycie nie ma już postpunkowego, instrumentalnego, nudnego grania z poprzednika "The Mix Up". Jest za to zabawa soczystymi samplami i punkowa bezczelność, także w tekstach, którą biali chłopcy żydowskiego pochodzenia zdobyli szacunek w czasach, kiedy rap wydawał się zarezerwowany dla czarnych.

Ta płyta miała się ukazać dwa lata temu, ale choroba Adama "MCA" Yaucha przekreśliła te plany. Na szczęście wyzdrowiał i Beastie Boys mogli przypomnieć współczesnym fanom rapu i muzykom, jak wyglądały początki MC w latach 70. W numerze "Too Many Rappers", na którym gościnnie śpiewa Nas, jest zdanie klucz do tego albumu: "Za dużo raperów, za mało MC". Wraz z MCA, Ad-Rockiem i Mikiem D Nas wspomina złote, freestyle’owe czasy MC z raperskich imprez w czarnych dzielnicach Nowego Jorku. Na zmianę zarzucają się tekstami, jeden odpowiada rymowanką drugiemu, bawiąc się funkowym rytmem. Zupełnie jak na płycie "Licensed to Ill". Różnica jest taka, że 25 lat temu Beastie Boys dolali świeżej krwi do raperskiego świata. Bojowej krwi, o czym przekonali się chociażby Public Enemy, których pod koniec lat 80. Beastie Boys supportowali.

Wojciech Przylipiak
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
12następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Najczęściej komentowane

«