JAMIROQUAI

Kosmiczny kowboj z czarną soulową duszą i funkowym temperamentem. Może Jay Kay w ostatnich latach częściej bije rekordy prędkości samochodami na torach wyścigowych niż nowymi singlami na listach przebójow. Jednak jeśli chodzi o występy na żywo, to wciąż jest niedościgniony. W zanadrzu zawsze ma przecież kilka wielkich hitow jak "Virtual Insanity", "Cosmic Girl", "Deeper Underground", "Supersonic", a do tego zestaw dynamicznych tanecznych ruchów oraz bogatą kolekcję ekstrawaganckich nakryć głowy. Nie trzeba słuchać najnowszego albumu "Rock Dust Light Star" przed pierwszym koncertem Jamiroquai w Warszawie, żeby się dobrze bawić.

MY CHEMICAL ROMANCE

Widzieliście 30 Seconds to Mars i wydaje wam się, że żaden inny zespół emo nie zrobi na was wrażenia? Możecie być w błędzie, bo to My Chemical Romance uchodzą za najlepszych wśród rozhisteryzowanych rockmanów. Może dlatego, że po trasie z Green Day i płycie "Danger Days: The True Lives of the Fabulous Killjoys" przefarbowali włosy, zaczęli się kolorowo ubierać i grać jak na solidny amerykański zespół przystało.

PLAN B

Kiedy Amy Winehouse zakończy odwyk i będzie szukała nowego męża, to powinna zgłosić się do Bena Drewa – zrozumieliby się bez słów. Ten londyński raper i wokalista w zeszłym roku albumem "The Defamation of Strickland Banks" znów obudził w Brytyjczykach tęsknotę za staroświeckim soulem. W sumie nie tylko w Brytyjczykach, bo piosenki Plan B "She Said" i "Prayin" były też hitami w Polsce.

SKUNK ANANSIE

W zeszłym roku podczas festiwalu Open’er grupa Skunk Anansie nie pozostawiła wątpliwości, że powraca nie tylko po to, żeby odcinać kupony od dawnej sławy. Wokalistka Skin przyćmiła nawet pupilków brytyjskiej prasy Kasabian porywającym rockowym show, kontaktem z publicznością i znanymi piosenkami "Selling Jesus", "Hedonism" i "Weak". Grupa wydała też ostatnio album "Wonderlustre", więc teraz nie będzie powtórki z rozrywki.

THE STREETS

Dziesięć lat temu Mike Skinner był idolem brytyjskich dzieciaków, niesfornym raperem, który trwonił czas na balangach w klubach i podrywaniu dziewczyn albo siedział z kumplami w pubach i rozrabiał. Potem opisywał to w piosenkach niezwykle barwnym, dosadnym językiem. Ci, którzy dorastali razem z The Streets, powinni też sięgnąć po jego ostatni album "Computers and Blues", żeby dowiedzieć się, jak sprawdza się teraz w roli ojca.

SISTARS

Kto by się spodziewał, że jeszcze zobaczymy na scenie jeden z najbardziej zjawiskowych polskich zespołów popowych minionej dekady! Sistars byli odpowiedzią na modny na Zachodzie neosoul i zgraną ekipą świetnie śpiewających sióstr Pauliny i Natalii Przybysz oraz muzyków Bartka Królika i Marka Piotrowskiego, którzy założyli duet producencki Plan B. Po pięciu latach przerwy i w dziesiątą rocznicę działalności zagrają m.in. "Sutrę", "Spadaj", "Freedom".

MOBY

Niedoszły filozof, zapalony fotograf i filmowiec, wzorowy weganin i chrześcijanin, niespełniony działacz społeczny – Moby mógłby robić w życiu tyle różnych rzeczy, gdyby nie był muzykiem. Pech chciał, że najpierw został kultowym didżejem, a po "Play”" gwiazdą muzyki tanecznej. Choć zamiast szwendać się po klubach, woli tworzyć w zaciszu mieszkania albo pokojów hotelowych, bo całe życie jest w trasie.