Od momentu zdiagnozowania białaczki u Nergala w 2010 roku, zespół nie pojawiał się w sali prób. W tym czasie Nergal został poddany chemioterapii i przeszedł przeszczep szpiku kostnego.

Teraz Behemoth powrócił do wspólnego grania w sali prób, gdzie pracuje zarówno nad starszymi jak i nowymi utworami.

- Pierwsze próby za nami - zdradził wokalista. - Chciałem się podzielić tą radosną nowiną dosłownie po pierwszym spotkaniu zespołowym, ale chciałem dać nam trochę czasu, zobaczyć jak się potoczą sprawy. W rzeczywistości było dokładnie tak, jakbyśmy nigdy nie zrobili przerwy. Ta sama chemia, te same spojrzenia, te same odruchy każdego z nas i ta sama "szydera". Już na drugiej próbie zagraliśmy "Conquer All", "Luficer", "Ov Fire And The Void" czy "Antichristian Phenomenon" po prostu bezbłędnie. Ktoś nawet rzucił pytanie, czy my rzeczywiście nie widzieliśmy się cały rok. Bo wrażenie było dokładnie odwrotne. Największą niespodzianką dla mnie są nowe aranżacje utworów, których nie graliśmy na koncertach nigdy, a które przygotowujemy na jesienny tour po Polsce i nie tylko. Nie chcę na razie zdradzać jakie to będą utwory, i chyba poczekamy z tym do momentu wyjścia na scenę. - Z innych newsów, to zacząłem powoli dłubać w nowych kawałkach - dodał. - Tak, tak, tak... cały czas rodzą mi się w głowie nowe pomysły. Zbyt wcześnie by opisywać jak to brzmi, ale jestem przekonany, że to chyba najbardziej złowrogie dźwięki, jakie grała kiedykolwiek moja gitara.

8 października Behemoth ruszy w trasę po Polsce - "Phoenix Rising Tour - XX Years Behemoth". Ostatni longplay zespołu to "Evangelion" z sierpnia 2009 roku.

megafon.pl