Paul Anka odwiedził Polskę u szczytu swojej popularności, w 1963 roku. Był wtedy jedną z największych światowych gwiazd, jego hity zajmowały najwyższe miejsca na listach przebojów, ale w stolicy nie zaśpiewał wówczas żadnej piosenki. Tuż przed koncertem dowiedział się o śmierci prezydenta USA Johna Fitzgeralda Kennedy'ego. Ze łzami w oczach obwieścił, że nie jest w stanie wydobyć z siebie głosu. Obiecał, że wróci do Polski...

"Jest mi przykro, że dopiero teraz spełniam swą obietnicę. Przepraszam za to długie oczekiwanie, dużo się działo w moim życiu. Byłem bardzo zajęty mnóstwem spraw w Las Vegas i niewiele miałem występów w Europie. Organizacja takiego tournee nie należała wtedy do łatwego przedsięwzięcia. Były to też duże koszty" – mówi Paul Anka, zaliczony do grona najwybitniejszych artystów wszech czasów.

Przygodę z muzyką rozpoczął od śpiewania w chórze w jednym z kościołów w Ottawie, stolicy Kanady, gdzie się urodził 30 lipca 1941 roku. Chodził również na każdy koncert w mieście, podpatrywał zachowania artystów na scenie, zachwycał się każdym gatunkiem muzyki.

"Do mojego śpiewania w kościele przyczyniła się w dużym stopniu rodzina, ale także mój pierwszy nauczyciel muzyki, który był dyrygentem chóru. To był ważny etap w moim życiu; potwierdził, że wybrałem właściwą drogę" – przyznaje Paul Anka.


Podkreśla też, że śpiewanie nadal sprawia mu wielką radość, taką samą, jak w dzieciństwie. Dalej nagrywa albumy i sporo koncertuje. Tegoroczne europejskie tournee rozpoczął 1 listopada w Brukseli. Potem był Wiedeń, Sofia, Bazylea, Salzburg, Helsinki, Paryż, Tel Awiw. Prowadzi zdrowy styl życia i emanuje ze sceny wielką energią.

"Zdrowie jest najważniejsze i trzeba o nie dbać. To, jak się czujesz dzisiaj, jest odzwierciedleniem tego, jak żyłeś wczoraj. Ja nie palę, nie piję mocnych trunków, nie jem byle czego, trzymam się z dala od złych ludzi. Ćwiczę na siłowni, pływam, maszeruję i biegam. Lubię czytać, podróżować" – mówi Paul Anka.

W środę w Sali Kongresowej zaśpiewa swoje największe przeboje - "Dianę", "Put Your Head on My Shoulder", "You're Having My Baby", "The Times of Your Life". Podczas długiej kariery nagrał ponad 500 piosenek, a jego albumy rozeszły się w nakładzie ponad 80 mln egzemplarzy.