Rihanna śpiewała swoje hity dla publiczności wypełniającej po brzegi halę Atlantico Arena, gdy nagle wprawiła swoich fanów w osłupienie. Gwiazda wykonując utwór "What's My Name?" niespodziewanie zniknęła ze sceny i wróciła na nią dopiero po kilku minutach.

Sytuacja wyjaśniła się, gdy wokalistka zamieściła na Twitterze wpis o treści: "Portugalia dała mi niezapomniane wrażenia! Uciekłam ze sceny, aby zwymiotować w połowie piosenki >>What's My Name<<... Udało mi się jednak wrócić na czas, by zaśpiewać >>Rude Boy<<".

Nie wiadomo jakie były przyczyny problemów zdrowotnych 23-letniej piosenkarki. W niedzielę jednak wszystko wskazywało już na to, że gwiazda odzyskała dobre samopoczucie. "Właśnie mieliśmy imprezę z okazji świąt Bożego Narodzenia i zakończenia trasy koncertowej. Motywem przewodnim była studniówka z lat 80. Nigdy wcześniej nie byłam na podobnej imprezie. Bawiłam się świetnie! Miałam na sobie koronki, cekiny wielką kokardę i tonę lakieru do włosów!" - napisała na Twitterze. Czyżby słynąca z rozrywkowego trybu życia Rihanna w sobotę czuła się źle przez kaca po innej imprezie?...