Miała w sobie blask, była niczym promień słońca. Zawsze uśmiechnięta, zawsze dobra. Biła z niej kojąca, inspirująca energia – wspomina wokalistka Urszula Dudziak. – Irena była naprawdę wyjątkowa. Dla mnie stanowiła uosobienie klasy. Nigdy nie słyszałam, by ktoś powiedział o niej coś złego. Miała w sobie coś jasnego. Każde spotkanie z nią powodowało uśmiech, radość. Ostatni raz widziałam ją dość dawno. Kiedy się spotykałyśmy, gdy wpadałyśmy na siebie nawzajem przypadkiem, zawsze bardzo się cieszyłyśmy. Wiadomość, że Irena nie żyje jest dla mnie szokująca. Bardzo, bardzo mi przykro. Odeszła znakomita artystka i wspaniały człowiek. Będzie jej bardzo brakowało. Dla mnie była niczym siostra.

Piękna, urocza, naturalna, normalna dziewczyna. Wszyscy ją lubili – tak Jarocką wspomina Zbigniew Wodecki. – Była wszędzie rozpoznawana i uwielbiana, jednak zachowała naturalność, skromność. Miała w sobie ogromną chęć pomagania ludziom, angażowała się w akcje charytatywne i nakłaniała do tego samego innych artystów.

Kompozytor Zygmunt Konieczny, piosenkarz Andrzej Rosiewicz i dziennikarz muzyczny Marek Wiernik wspominają Irenę Jarocką jedną z najpiękniejszych i uzdolnionych muzycznie piosenkarek polskich.

Była przepiękna. I jej głos – ciepły, delikatny. Jej największy przebój to chyba piosenka "Motylem jestem", którą nucimy do dzisiaj –  powiedział Konieczny.

Rosiewicz wspomina: Poznałem Irenę Jarocką w latach 60. w Warszawie, chyba w klubie Stodoła. Była bardzo ładna i niezwykle fotogeniczna. Uroda szła u niej w parze z wielką muzykalnością. Miała w repertuarze wiele pięknych piosenek. Dzisiaj takich piosenek brakuje.


Marek Wiernik: – Jako piosenkarka miała w sobie ogromny wdzięk. Miała szczęście do dobrych kompozytorów. Jej niezapomniane przeboje to m.in. "Motylem jestem", "Gondolierzy znad Wisły", "Beatlemania story". Jak dodał Wiernik, Jarocka reprezentowała muzycznie "polski pop z górnej półki". – Nigdy nie miała wpadek artystycznych. Była świetna na koncertach.

Irena Jarocka debiutowała w latach 60. Występowała m.in. na festiwalach w Opolu i Sopocie. Na przełomie lat 60. i 70. doskonaliła umiejętności wokalne we Francji. Śpiewała u boku takich gwiazd, jak Mireille Mathieu. Do największych przebojów Jarockiej należą "Kawiarenki", "Motylem jestem", "Gondolierzy znad Wisły", "Wymyśliłam Cię". Artystka nagrywała płyty m.in. dla wytwórni Phillips. W 1976 r. wystąpiła w filmie Jerzego Gruzy "Motylem jestem, czyli romans 40-latka".

Była laureatką wielu prestiżowych nagród na światowych festiwalach piosenki oraz licznych plebiscytów prasowych i radiowych na najpopularniejszą piosenkarkę roku. Nagrała wiele płyt, ostatnie z nich to "Małe rzeczy" wydane w 2008 r. i "Ponieważ znów są Święta" w 2010 r.

Przez wiele lat, od 1990 r., mieszkała w Stanach Zjednoczonych, regularnie odwiedzając Polskę.