Pewnie sam utwór by nie wywołał takiej burzy. Premierze nagrania, która miała miejsce tuż po pierwszym poważnym konflikcie między Dodą a Radosławem Majdanem, towarzyszyło oświadczenie wokalisty Grupy Operacyjnej - Mieszka, który napisał w nim m.in.: "Brawo Radek! Na Twoim miejscu też bym zdradzał taką babę! Z inteligentniejszą. Biorąc pod uwagę wyjątkowe uwstecznienie umysłowe <Diody>, znalezienie dla niej kontrkandydatki, wykazującej śladowe objawy posiadania mózgu, nie było chyba aż tak trudne. Radosławie - mimo że wielu ludzi Cię potępia, ja Cię rozumiem".

W samym utworze Dodzie obrywa się też ostro. Wściekłość piosenkarki miało wywołać określenie blachara oraz to, że jej charakterystyczny śmiech porównywany jest do końskiego rżenia.

"Cała ta akcja jest niepoważna" - mówi sam pozwany, Mieszko. "Osoba, która w teledysku uprawia seks oralny ubrana w pończochy, powinna mieć świadomość, jak ludzie ją postrzegają. Poszanowanie godności osobistej jest ważne, ale jeśli ktoś publicznie i z dumą opowiada o bzykaniu się w toalecie, w mojej opinii sam się ze swojej godności odziera".

Czy Doda powinna się obrażać za piosenkę "Podobne przypadki"? Każdy może to ocenić sam, słuchając u nas nagrania.