Wdowa po Januszu Przymanowskim domagała się 130 tysięcy złotych odszkodowania, zarzucając artystce, że bez jej zgody wykorzystała w teledysku do jednej z ostatnich piosenek "Marusia" fragmenty popularnego serialu o przygodach pancernych. Sąd jednak uznał, że Maryla Rodowicz nie naruszyła praw autorskich i nie musi płacić odszkodowania.

Z tą decyzją nie zgadza się adwokat wdowy po Przymanowskim i już zapowiada apelację.

W teledysku do utworu z 2002 roku Maryla Rodowicz występuje ucharakteryzowana na serialową Marusię. Piosenkę, w której występują Janek, Marusia i Szarik, śpiewa ubrana w radziecki mundur sanitariuszki, hełmofon lub beret z pięcioramienną gwiazdą. Klip zrobiony jest w taki sposób, że można odnieść wrażenie, jakby Maryla Rodowicz grała w "Czterech pancernych".

Wdowa po scenarzyście serialu, której przysługują po mężu prawa autorskie, twierdzi, że nikt nie zwracał się do niej o zgodę na wykorzystanie fragmentów filmu. Pełnomocnik artystki na jednej z rozpraw argumentował z kolei, że zgodnie z obowiązującym w 1952 roku prawie autorskim, gdy film powstawał, piosenkarka nie musiała prosić o taką zgodę.