Posłuchamy narkotycznych wizji Beatlesów?
Najdziwniejszy utwór Beatlesów może w końcu zostać upubliczniony. Znany jako "Karnawał Światła", trwający 14 minut i inspirowany LSD kolaż muzyczny został nagrany 41 lat temu i wykonany publicznie tylko raz. Jeśli zgodzą się wdowy po zmarłych Beatlesach oraz żyjący członkowie grupy, "Karnawał Światła" ujrzy światło dzienne.
- Hendrix elektroniki
- To nie żart! McCartney się żeni
- Watykan wybaczył Johnowi Lennonowi
- "Umbrella" szlagierem wszech czasów?
- Oasis składa hołd The Beatles
- Mąż jest hojny tylko raz - podczas rozwodu
- Stworzyliśmy prawdziwego potwora
- John Lennon reklamuje laptopy
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-24

temp. min 8°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Sir Paul McCartney powiedział w radiu BBC 4, że chce je w końcu wydać. Teraz muszą się jedynie zgodzić wdowy po Johnie Lennonie, George'u Harrisonie i drugi żyjący członek grupy, Ringo
Starr.Największy problem może być z uzyskaniem zgody Olivii Harrison. To jej mąż w 1996 roku zablokował umieszczenie "Karnawału" na drugiej części Antologii.
Harrison był jednym z prekursorów muzyki elektronicznej. Znany jest między innymi z ciekawych eksperymentów z syntezatorem Mooga i solowego albumu z 1969 roku "Electronic
Sound". W 1996 roku stwierdził jednak, że "Karnawał Światła" jest zbyt awangardowy i zbyt odległy od tego, co grupa wspólnie nagrywała.
Sama historia utworu jest dość ciekawa. Powstał na prośbę grafika i projektanta, Davida Vaughana. W 1966 pokrył on pianino Paula McCartneya szalonymi wzorami. Gdy muzyk dostał już swój upstrzony zawijasami instrument, Vaughn zapytał McCartneya, czy nie chciałby się włączyć w organizację pokazu świateł muzyki ekspermymentalnej.
"Karnawał Światła" powstał więc i został po raz pierwszy i ostatni wykonany podczas koncertu "The Million Volt Light and Sound Rave" w londyńskim teatrze Roundhouse.
Właścicielem wielościeżkowych taśm z studyjnym oryginałem nagrania są wszyscy Beatlesi. Nagranie spoczywa od ponad 40 lat w sejfie Abbey Road Studios.
Na trwającym około czternastu minut nagraniu słychać gardłowy gulgot, dyszenie do mikrofonu, szarpanie elektrycznych gitar, zniekształcone riffy, barowe pianino, kościelne organy, krzyki i dziwne zdania wypowiadane przez Lennona i McCartneya.
Zdaniem Barry'ego Miles'a, oficjalnego biografa Sir McCartney'a, muzycznie "Karnawałowi" najbliżej do "The Return of the Son of Monster Magnet" Franka Zappy, tyle że nie ma w nim muzyki i rytmu.
p















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!