Dziennik.plMuzyka

Czwartek, 24 maja 2012

Imieniny: Joanny, Marii, Zuzanny

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. 24°C

Posłuchamy narkotycznych wizji Beatlesów?

2008-11-17 | Ostatnia aktualizacja: 19:05 | Komentarze: 0 | skomentuj

Najdziwniejszy utwór Beatlesów może w końcu zostać upubliczniony. Znany jako "Karnawał Światła", trwający 14 minut i inspirowany LSD kolaż muzyczny został nagrany 41 lat temu i wykonany publicznie tylko raz. Jeśli zgodzą się wdowy po zmarłych Beatlesach oraz żyjący członkowie grupy, "Karnawał Światła" ujrzy światło dzienne.

Pogoda

POLSKA

Czwartek 2012-05-24

temp. min 8°C max. 24°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Sir Paul McCartney powiedział w radiu BBC 4, że chce je w końcu wydać. Teraz muszą się jedynie zgodzić wdowy po Johnie Lennonie, George'u Harrisonie i drugi żyjący członek grupy, Ringo Starr.Największy problem może być z uzyskaniem zgody Olivii Harrison. To jej mąż w 1996 roku zablokował umieszczenie "Karnawału" na drugiej części Antologii.

Harrison był jednym z prekursorów muzyki elektronicznej. Znany jest między innymi z ciekawych eksperymentów z syntezatorem Mooga i solowego albumu z 1969 roku "Electronic Sound". W 1996 roku stwierdził jednak, że "Karnawał Światła" jest zbyt awangardowy i zbyt odległy od tego, co grupa wspólnie nagrywała.

Sama historia utworu jest dość ciekawa. Powstał na prośbę grafika i projektanta, Davida Vaughana. W 1966 pokrył on pianino Paula McCartneya szalonymi wzorami. Gdy muzyk dostał już swój upstrzony zawijasami instrument, Vaughn zapytał McCartneya, czy nie chciałby się włączyć w organizację pokazu świateł muzyki ekspermymentalnej.

"Karnawał Światła" powstał więc i został po raz pierwszy i ostatni wykonany podczas koncertu "The Million Volt Light and Sound Rave" w londyńskim teatrze Roundhouse.

Właścicielem wielościeżkowych taśm z studyjnym oryginałem nagrania są wszyscy Beatlesi. Nagranie spoczywa od ponad 40 lat w sejfie Abbey Road Studios.

Na trwającym około czternastu minut nagraniu słychać gardłowy gulgot, dyszenie do mikrofonu, szarpanie elektrycznych gitar, zniekształcone riffy, barowe pianino, kościelne organy, krzyki i dziwne zdania wypowiadane przez Lennona i McCartneya.

Zdaniem Barry'ego Miles'a, oficjalnego biografa Sir McCartney'a, muzycznie "Karnawałowi" najbliżej do "The Return of the Son of Monster Magnet" Franka Zappy, tyle że nie ma w nim muzyki i rytmu.

p

Jan Sochaczewski
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Najczęściej komentowane

«