Ciara "Fantasy Ride"

Wyd. Sony BMG

Ocena 4/6

p

Niedoszła następczyni Beyonce oraz konkurentka Rihanny przy kolejnych nieudanych podejściach do „Fantasy Ride” przebierała do woli w producentach i zapraszała na featuring największe gwiazdy współczesnego popu. Wreszcie zdecydowała się m.in. na Justina Timberlake’a, Ludacrisa, Missy Elliott, a nawet Chrisa Browna. Potem jeszcze tylko potrzebowała porządnego singla, który chwyciłby na listach przebojów. Po sukcesie zmysłowego duetu „Love Sex Magic” wreszcie machina promocyjna ruszyła pełną parą.

Ten utwór singlowy, do złudzenia przypominający ostatnie dokonania Madonny, to tylko jedna z wielu twarzy Ciary na tej płycie. Artystka bywa równie bezpruderyjna w „Like a Surgeon” i porywa w podobnym tanecznym stylu w „Pucker Up”. A jej charyzmę czuć nawet w dużo spokojniejszych utworach, jak chociażby w doskonałym otwierającym „Ciara To The Stage”. Natomiast wspierający ją producenci sięgają po klasykę soulu z repertuaru Harold Melvin & the Blue Note, samplują kompozycję A.R. Rahmana (autor muzyki do „Slumdog. Milioner z ulicy”) do filmu bollywoodzkiego, ale niestety też czasem chętnie powielą schematy współczesnych plastykowych produkcji r’n’b. Trudno się temu dziwić, skoro wśród nich znalazły się tak wzięte nazwiska, jak m.in. Tricky Stewart, Danja, The-Dream, Dr. Luke.

Może trzeba było jeszcze potrzymać tę płytę kilka miesięcy i jeszcze raz przesiać te utwory, a efekt końcowy byłby jeszcze lepszy?