Whitney Houston

Z wielką diwą od paru lat było już krucho. Media donosiły, że uzależniona od cracku piosenkarka znalazła się na dnie, a szokujące zdjęcia urodziwej niedgyś Witney jako skrajnie wyniszczonej staruszki działały skuteczniej niż najlepsza kampania antynarkotykowa. Na szczęście piosenkarka znalazła jeszcze siłę, by w życiu prywatnym i artystycznym dokonać zmian. W 2006 roku przeszła leczenie odwykowe, zakończyła tosyczny związek z muzykiem Bobbym Brownem i zyskała prawa rodzicielskie nad córeczką Bobby. Teraz podobno kończy pracę nad najnowszym albumem "Undefeated", a piewrszy singiel z krążka pod znaczącym tytułem "I didn't know my own strenght" już wkrótce ma trafić do stacji radiowych.

Britney Spears

Przez ostatnie pięć lat media donosiły wyłącznie o skandalach z Britney w roli głównej. O dokonaniach muzycznych – ani słowa. Błyskawiczna kariera pod koniec lat 90. młodej gwiazdce uderzyła do głowy na tyle, że księżniczka popu kompletnie się pogubiła. Najpierw z niewinnej nastolatki stała się scenicznym wampem, potem postanowiła stworzyć wizerunek statecznej żony i matki dwójki dzieci. Z marnym skutkiem. Britney nie radziła sobie ani z małżeństwem, ani z macierzyństwem. Świat bez przerwy za to obiegały wieści o dzikich imprezach, alkoholu i narkotykach oraz zdjęcia nieprzytomnej Britney (niekiedy w niekompletnej bieliźnie). Ci którzy pamiętali Spears jako blond dziewczynę o dziecinnej buzi i nienagannej figurze, nie wierzyli własnym oczom, widząc jakiś czas temu piosenkarkę z nadwagą i głową ogoloną na łyso.

W końcu jednak Britney wzięła się w garść. Skończyła z balowaniem, zrzuciła kilka kilogramów, wyładniała i po pięciu latach nieobeności na scenie ruszyła w pierwszą trasę koncertową. Krytycy twierdzą, że jak na popowe standardy, obwieszczająca powrót księżniczki popu płyta "Circus", nie jest zła.

Amy Winehouse

O większą imprezowiczkę w świecie show-biznesu trudno. Mówi się, że na fenomen Amy Winehouse składają się trzy stałe komponenty: nietuzinkowy głos, ekstrawagancki wygląd i ciągłe tarapaty, w jakie pakuje się artystka. W swoim zalediwe dwudziestoparoletnim życiu Amy zdążyła już zaliczyć skrajne depresje, samookaleczenia, bulimię, zaburzenia osobowości, alkoholizm i trzykrotną zapaść spowodowaną przedawkowaniem heroiny, kokainy i ekstazy. Toskyczne małżeństwo z heroinistą Blakiem Fielderem-Civilem nie poprawiało sytuacji.

Od jakiegoś czasu jednak Amy próbuje wyjść na prostą. Z zimnego Londynu uciekła na Karaiby, gdzie nagrywa trzecią płytę. Za wcześnie jednak, by oczekiwać kolejnej muzycznej perełki. Jak na razie próbka nowego materiału, którą zaprezentowała Winehouse, nie zachwyciła szefów jej wytwórni płytowej. Podobno piosenkarka porzuciła dotychczasowe soulowe wcielenie, niepotrzebnie zapuszczając się w rejony reggae.

Lilly Allen

I jej wróżono podobny los, jak Amy Winehouse. Pannica o niewyparzonym języku i urzekającym wokalu przebojem wdarła się na listy przebojów, a jej debiutancki album "Alright, Still" sprzedał się w oszałamiającym nakładzie ponad dwóch i pół miliona egzemplarzy. Niestety, potem zamiast śpiewać Lilly zajęła się dostarczaniem pożywki plotkarskiej prasie. Zaczęły się alkoholowe rozróby, medialne pyskówki z innymi celebrytami, w końcu – osobiste dramaty. Cierpiąca na ciężką depresję artystka wylądowała na oddziale psychiatrycznym, do tego doszło poronienie ciąży, w którą zaszła w Edem Simonsem (Chemical Brothers).

Gdy jednak wydawało się, że Lilly Allen przegapiła swoją szansę, a na jej miejsce szybko zdążyły się wślizgnąć Adele, Duffy czy Katy Perry, piosenkarka zaskoczyła wszystkich kolejnym albumem wydanym po trzech latach milczenia. Krążek "It's Not Me, It's You" to dowód na to, że pozycja Lilly Allen w popowej czołówce ma się dobrze.

Meg White

Meg to to bardzo cicha i nieśmiała dziewczyna. Po tym, co się stało, trudno było ruszyć pełną parą, dlatego musieliśmy zrobić sobie przewę – mówił o perkusistce The White Stripes. Gdy dwa lata temu zespół był u szczytu popularności, trasę po USA uniemożliwiła im zła kondycja zdrowotna artystki. Delikatna i neurotyczna Meg cierpiała na poważne stany lękowe, wobec których występy sceniczne nie wchodziły w rachubę.

Fani z niecierpliwością czekali na powrót The White Stripes. Nadzieje ożyły, gdy w lutym tego roku po dwóch latach przerwy grupa pierwszy raz wystąpiła publicznie w programie "Late Night With Conan O'Brien". Dopiero niedawo jednak obwieszczono już oficjalnie: Meg ma się dobrze i może zabrać się do pracy nad nowym albumem. W dodatku wkrótce wychodzi za mąż.