Dziennik.plMuzyka

Czwartek, 24 maja 2012

Imieniny: Joanny, Marii, Zuzanny

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. 24°C

Cornell: O gitary walczyłem przed sądem!

2009-06-27 | Ostatnia aktualizacja: 19:41 | Komentarze: 0 | skomentuj

W tym roku wydał album "Scream", a w czwartek 25 czerwca gościł w Polsce podczas Szczecin Rock Festival. O muzyce, chorobliwej miłości, jaką darzy swoją kolekcję gitar oraz o tym, dlaczego Daniel Craig to według niego jedyny, słuszny James Bond DZIENNIK rozmawiał z Chrisem Cornellem.

Pogoda

POLSKA

Czwartek 2012-05-24

temp. min 5°C max. 24°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Chris Cornell (właściwie: Christopher John Boyle, rocznik 1964), amerykański wokalista i autor tekstów. Niegdyś frontman grupy Soundgarden (od 1984 do 1997 roku), obecnie – Audioslave. Na koncie ma cztery albumy solowe. Najnowszy, taneczny „Scream” nagrał wspólnie z guru r’n’b i hip-hopu Timbalandem. Znalazł się na 4. miejscu w rankingu 100 najlepszych rockowych wokalistów wszech czasów. Ma troje dzieci (córki Lillian i Toni, syna Christophera Nicholasa). Razem z żoną Vicky Karayiannis, dziennikarką greckiego pochodzenia, prowadzi w Paryżu restaurację Black Calvados. Był gwiazdą pierwszej edycji Szczecin Rock Festival.

p

muzyka

Gdy ukazała się moja ostatnia, nagrana z pomocą Timbalanda płyta „Scream” dziennikarze zaczęli pisać, że zostałem fanatykiem hip-hopu. To bzdura. Prawdą jednak jest, że lubię tę muzykę za jej skuteczność i naturalność. Bierzesz kilka sampli, składasz je do kupy, aż wyjdzie ci jakiś fajny beat, i już masz szkielet. Potem nawijasz i voilà! Jest gotowa piosenka. Nie trzeba uczyć się żadnych akordów czy studiować teorii. Hip-hop to muzyka flaków, wnętrza. Muzyka bardzo ludzka, mimo mechanicznego rodowodu. Oczywiście dalej słucham głównie rocka, ale cenię również spokojniejsze rzeczy. Ostatnio zafascynowany jestem grupą CocoRosie. Podoba mi się ich dźwiękowa fantazja i to, że te dziewczyny wydają się egzystować poza całym muzycznym obiegiem.

gitary

Jak każdy muzyk mam fioła na punkcie instrumentów. Kolekcjonuję oczywiście gitary. Tyle że nie jestem jednym z tych gości, którzy wydają setki tysięcy dolarów, żeby kupić jakiś wyjątkowo rzadki okaz. Potem zaś wstawić go do gabloty i chwalić się nim przed znajomymi. Albo też sprzedać później z zyskiem, co nawiasem mówiąc, jest całkiem niezłym biznesem. Znam ludzi, którzy utrzymują się wyłącznie z handlowania takimi rzadkimi instrumentami. To jednak zdecydowanie nie dla mnie. Kupuję gitary wyłącznie dla ich brzmienia, bo każda ma swój wyjątkowy ton i charakter. To jak paleta kolorów u malarza. Kiedy podczas tworzenia jakiegoś nowego numeru, szukam konkretnego brzmienia, od razu wiem, po którą gitarę sięgnąć. Nie traktuję ich nabożnie i nie czyszczę codziennie. Są tylko narzędziami mojej pracy, choć przyznam, że kiedy podczas rozwodu ważyły się losy tej kolekcji, byłem nieźle wkurzony. Moja poprzednia żona też bardzo lubiła te gitary. Aż za bardzo. Walczyłem o nie cztery lata przed sądem! Wyobrażasz to sobie?

filmy

Napisałem piosenkę „You Know My Name” do filmu „Casino Royale”, więc łatwo się domyślić, że siłą rzeczy muszę choć trochę lubić Bonda. I lubię – ale nie tego granego przez dawnych, wypacykowanych aktorów w rodzaju Rogera Moore’a czy Timothy’ego Daltona, którzy zawsze wydawali mi się bardzo sztuczni i zwyczajnie śmieszni. No i te durne, absolutnie nierealne pomysły w rodzaju wyskakiwania z motocykla i wskakiwania do samolotu pędzącego w dół... Dla mnie prawdziwym agentem Jej Królewskiej Mości jest dopiero Daniel Craig. Właśnie tak wyobrażam sobie twardziela. Owszem, jest bardzo elegancki, jednak ma w sobie tę dzikość. Patrzysz na jego twarz i od razu wiesz, że temu gościowi lepiej nie wchodzić w drogę, że nikt go nie powstrzyma.

Wysłuchał Marcin Staniszewski
Źródło: dziennik.pl
12następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Najczęściej komentowane

«