Nergal: Teraz Behemoth brzmi światowo
Najlepszy polski produkt eksportowy, zespół Behemoth, wraca z nową płytą "Evangelion". O planach podboju świata i list przebojów Billboardu, fascynacji młodopolską poezją i kłopotach z brukowcami DZIENNIKOWI opowiedział lider grupy, Adam Darski, Nergal.
- Znajomi Nergala śmieją się z Dody
- Babcia Dody: Nergal wygląda jak diabeł!
- Nergal: Tak się złożyło, że się zakochałem
- Marilyn Manson 17 listopada w Warszawie
- Gwiazdy sceny metalowej w Warszawie
- Pustki - granat z opóźnionym zapłonem
- Nergal najlepszym młodym twórcą kultury
- Tym gwiazdorom ze szminką jest do twarzy
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Rozmawiamy w momencie, gdy jeszcze jesteście w trasie ze Slayerem i Marilynem Mansonem. Jak wasz nowy materiał przyjmuje amerykańska publiczność? Czujecie presję związaną z premierą nowego albumu w Stanach?
Adam „Nergal” Darski: Czujemy rosnące ciśnienie i towarzyszącą temu ekscytację. Premiera płyty już za kilka dni, a zainteresowanie jest ogromne. Odbiór nowego numeru „Ov Fire and the Void” na naszych amerykańskich koncertach pozwala przypuszczać, że materiał się spodoba. Płyty jeszcze nie ma na rynku, a ludzie już śpiewają tekst i doskonale rozpoznają ten utwór. To na pewno dobry sygnał. Zobaczymy, co dalej...
To chyba nie przypadek, że w czasie premiery płyty gracie akurat w Stanach. Masz nadzieję, że seria koncertów pomoże w lepszym wypromowaniu „Evangelion” za oceanem?
Mimo stosunkowo krótkiego, bo zaledwie trzydziestominutowego programu, jaki gramy podczas tych letnich koncertów, codziennie rozmawiamy z mediami, bierzemy udział w spotkaniach z fanami, jesteśmy skoncentrowani przede wszystkim na promocji płyty. Traktujemy tę trasę jako doskonały marketing i promocję, ale też formę rozgrzewki przed konkretnym tournee, które czeka nas tej jesieni. Po powrocie gramy jeden koncert w Izraelu, następnie seria w kraju, a chwilę potem ponadmiesięczna runda po Europie. Stworzyliśmy wspaniały fundament pod wydanie „Evangelion”, a teraz czekamy na efekty tej pracy.
p
Do pracy nad płytą zatrudniliście znakomitych specjalistów: Colina Richardsona i Daniela Bergstranda.
Współpraca z nimi przebiegała doskonale. Bergstrand współprodukował nasze dwa poprzednie krążki, tym razem zajął się jedynie produkcją perkusji. Colin Richardson jest legendą w swoim fachu. Robił płyty Slipknot czy Machine Head. Jego zasługi dla muzyki metalowej uczyniły z niego postać numer jeden w swojej dziedzinie. Dzięki tej współpracy osiągnęliśmy naprawdę wysoki poziom produkcyjny i jakościowy. Nigdy wcześniej Behemoth nie brzmiał tak światowo.
Słowem, szykujecie się na podbój listy „Billboardu”...
Decyzja o tym, czy trafimy na „Billboard” lub czy utwory staną się przebojami należy do fanów, a nie do nas. To oni kupują płyty, to oni decydują, który utwór staje się klasykiem, a który zostaje zapomniany. Mamy świadomość tego, że „Evangelion” to produkt bardzo wysokiej jakości. Osobiście wierzę w sukces artystyczny i komercyjny naszej nowej płyty.












































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!