Posh: To koniec. Już nigdy nie zaśpiewam
Szybkie pytanie: z czego najbardziej jest znana Victoria Beckham? Odpowiedź: biustu, który raz był mały, potem duży, teraz znowu mały, seksownego męża-piłkarza i nienaturalnej chudości. Widocznie tylko Posh wciąż uważa, że ktokolwiek może ją jeszcze kojarzyć ze śpiewaniem.
- Powstanie film o Filipinkach
- Wymienili Victorię Beckham na Megan Fox
- Posh Spice: 2 godziny pracy za 250 tysięcy USD
- Beckham nie chce grać. On chce rządzić
- Takiego Beckhama chcemy oglądać!
- Koniec dyktatury sztucznych piersi!
- Victoria spalona jak kurczak z rożna
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-24

temp. min 5°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
W jednym z najsłynniejszych brytyjskich girlsbandów świata Victoria zawsze była bardziej "tą od wyglądania" niż "tą od śpiewania". Nie na darmo nosi dumny przydomek "posh" ("elegantka"). Trudno oszacować, ile w jej występach było śpiewu, ile zaś synchronicznego poruszania ustami do podkładu muzycznego. Dość, że po rozpadzie spice-kwintetu kariery solowej nie zrobiła. Choć próbowała - po raz pierwszy w 2001 roku.
"Nie wracam do muzyki" - oświadczyła ostatnio pani Beckham. - "Występy ze Spice Girls były cudownym doświadczeniem przypominającym jazdę na kolejce górskiej. Sprzedałyśmy 50 milionów płyt, to absolutnie fantastyczne, ale nie planuję śpiewać w przyszłości".
I bardzo słusznie - skoro dużo lepiej wiedzie się jej w innych dziedzinach? Na przykład inkasowaniu grubych sumek za profesjonalne poradnictwo adeptom show biznesu. Była Spicetka dostała ostatnio propozycję wystąpienia w amerykańskim "Idolu".
Dwie godziny udzielania porad stawiającym pierwsze kroki w branży rozrywkowej Vicky wyceniła na... 250 tysięcy dolarów! To koszt jej wiedzy i doświadczenia czy raczej cennego czasu wyrwanego z grafiku? Ciekawe...


















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!