Odwykła od publicznych koncertów Whitney Houston traciła głos i przerywała występ nagrywany specjalnie dla programu "Good Morning America". Podczas wykonywania tytułowego kawałka ze swojej najnowszej płyty "I Look to You", jej głos się załamywał, nie mogła złapać tchu.

"Przepraszam, że w programie Oprah Winfrey tak długo rozmawiałam..." - przepraszała zgromadzonych w Central Parku nowojorczyków. - "Nie powinnam była mówić, powinnam śpiewać" - powiedziała na chwilę przed wykonaniem wielkiego przeboju "I'm Every Woman".

Zaraz po koncercie pojawiły się domysły, jakoby wokalistka miała poważne problemy z głosem, m.in. z wyciąganiem wysokich partii. Podczas wykonywania jednej z piosenek w newralgicznych momentach kierowała mikrofon w stronę publiczności.

Zaraz po występie wokalistka zaprzeczyła pogłoskom o słabej kondycji wokalnej. Dowodem miała być większa niż kontrakt przewidywał liczba zaśpiewanych utworów. Zgodnie z ustaleniami Houston miała rzekomo wykonać tylko dwie piosenki, w rzeczywistości zaś zaśpiewała więcej, m.in. premierowe utwory z płyty "I Look To You".

p