Daniel Lanois: Byłem kolejnym członkiem U2
- U2 - inna strona rock'n'rolla
- Autorka najlepszej płyty z Wysp w Polsce
- Tak obejrzysz koncert U2 w internecie
- Producent U2 przyjeżdża do Łodzi
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-24

temp. min 5°C max. 28°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
A ceni pan kogoś ze współczesnych producentów?
Pewnie cię to zdziwi, ale bardzo podobał mi się utwór „Umbrella” Rihanny. Nie pamiętam, kto go produkował. Kiedy go usłyszałem, pomyślałem, że to naprawdę ciekawa
produkcja, której ja nie potrafiłbym zrobić.
A nie sądzi pan, że rola producenta jest dziś za bardzo mitologizowana? W tym całym studyjnym, często sterylnym, podejściu, muzyka często schodzi na dalszy plan – liczy się
kolejny efekt wokodera na wokalu...
Nie winiłbym technologii. Zawsze dostępne były nowe narzędzia pozwalające na coraz większą ingerencję w materiał dźwiękowy. To tylko kwestia umiejętnego ich wykorzystania. A jeśli chodzi
ci o to, że dziś często producent pełni również rolę kompozytora, a nawet współwykonawcy danego albumu, to też nie jest to nic nowego. Kiedyś byli spece od pisania całych aranży Frankowi
Sinatrze, a dziś robi to Timbaland – tylko w trochę innej formie.
A propos technologii – po której stronie barykady pan stoi – cyfrowej czy analogowej?
Po żadnej (śmiech). Po prostu pracuję narzędziami, które najlepiej nadają się do danego celu. Lubię brzmienie analogowego sprzętu, ale nie ma tu żadnej reguły. Cyfrowa domena ma tyle samo
zalet i wad co analogowa. No może ta ostatnia zapewnia więcej zabawy – bo jednak obcowanie z realnymi pokrętłami jest ciekawsze niż z tymi wirtualnymi.
To jak będzie wyglądała według pana przyszłość biznesu muzycznego?
Chris Blackwell (założyciel Island Records – red.) powiedział mi kiedyś taką rzecz: „Buduj swoją publiczność”. I chyba o to tak naprawdę chodzi. Dlatego tak
ważne jest dziś granie koncertów i obcowanie z fanami. Bo obronią się tylko prawdziwi muzycy.
No właśnie – wystąpi pan na łódzkim festiwalu Soundedit.
Wspólnie z perkusistą Brianem Bladem, wokalistką Trixie Whitley i basistą Gimo Wilsonem stworzyłem ciekawy nowy projekt Black Dub. Udało mi się wymyślić bardzo innowacyjną technikę,
której nikomu nie zdradzę (śmiech). Dzięki niej nasze brzmienie jest naprawdę oryginalne. Co więcej – polska publiczność będzie pierwszą, która usłyszy te numery, więc jestem
bardzo podekscytowany. Tym bardziej że odwiedzam wasz kraj po raz pierwszy.


















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!