Dziennik.plMuzyka

Czwartek, 24 maja 2012

Imieniny: Joanny, Marii, Zuzanny

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. 26°C

Daniel Lanois: Byłem kolejnym członkiem U2

2009-09-04 | Ostatnia aktualizacja: 20:00 | Komentarze: 0 | skomentuj

Pogoda

POLSKA

Czwartek 2012-05-24

temp. min 5°C max. 28°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

A ceni pan kogoś ze współczesnych producentów?
Pewnie cię to zdziwi, ale bardzo podobał mi się utwór „Umbrella” Rihanny. Nie pamiętam, kto go produkował. Kiedy go usłyszałem, pomyślałem, że to naprawdę ciekawa produkcja, której ja nie potrafiłbym zrobić.

A nie sądzi pan, że rola producenta jest dziś za bardzo mitologizowana? W tym całym studyjnym, często sterylnym, podejściu, muzyka często schodzi na dalszy plan – liczy się kolejny efekt wokodera na wokalu...
Nie winiłbym technologii. Zawsze dostępne były nowe narzędzia pozwalające na coraz większą ingerencję w materiał dźwiękowy. To tylko kwestia umiejętnego ich wykorzystania. A jeśli chodzi ci o to, że dziś często producent pełni również rolę kompozytora, a nawet współwykonawcy danego albumu, to też nie jest to nic nowego. Kiedyś byli spece od pisania całych aranży Frankowi Sinatrze, a dziś robi to Timbaland – tylko w trochę innej formie.

A propos technologii – po której stronie barykady pan stoi – cyfrowej czy analogowej?
Po żadnej (śmiech). Po prostu pracuję narzędziami, które najlepiej nadają się do danego celu. Lubię brzmienie analogowego sprzętu, ale nie ma tu żadnej reguły. Cyfrowa domena ma tyle samo zalet i wad co analogowa. No może ta ostatnia zapewnia więcej zabawy – bo jednak obcowanie z realnymi pokrętłami jest ciekawsze niż z tymi wirtualnymi.

To jak będzie wyglądała według pana przyszłość biznesu muzycznego?
Chris Blackwell (założyciel Island Records – red.) powiedział mi kiedyś taką rzecz: „Buduj swoją publiczność”. I chyba o to tak naprawdę chodzi. Dlatego tak ważne jest dziś granie koncertów i obcowanie z fanami. Bo obronią się tylko prawdziwi muzycy.

No właśnie – wystąpi pan na łódzkim festiwalu Soundedit.
Wspólnie z perkusistą Brianem Bladem, wokalistką Trixie Whitley i basistą Gimo Wilsonem stworzyłem ciekawy nowy projekt Black Dub. Udało mi się wymyślić bardzo innowacyjną technikę, której nikomu nie zdradzę (śmiech). Dzięki niej nasze brzmienie jest naprawdę oryginalne. Co więcej – polska publiczność będzie pierwszą, która usłyszy te numery, więc jestem bardzo podekscytowany. Tym bardziej że odwiedzam wasz kraj po raz pierwszy.

rozmawiał Marcin Staniszewski
Źródło: dziennik.pl
« poprzednia1234

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Najczęściej komentowane

«