Zorganizowaną po raz 26. galę MTV Video Music Awards Madonna otworzyła niezwykle osobistym wystąpieniem. Wspominała swoje pierwsze spotkanie z Michaelem, wyliczała cechy łączące ją z królem popu.

"Michael Jackson urodził się w sierpniu 1958 roku - ja też. Dorastał na przedmieściach Środkowego Zachodu - ja także. Miał ośmioro rodzeństwa - podobnie jak ja" - rozpoczęła przemówienie.

Wystąpienie Madonny na MTV Video Music Awards 2009 [video] >>>

"Michael miał 6 lat, kiedy stał się gwiazdą i był prawdopodobnie najbardziej ukochanym dzieckiem świata. Kiedy ja miałam 6 lat, zmarła moja matka. Tym niemniej myślę, że to on bardziej cierpiał" - kontynuowała. - "Nigdy nie miałam matki, ale on nie miał dzieciństwa. A kiedy czegoś nie masz, staje się to w końcu twoją obsesją. Swoje dzieciństwo spędziłam poszukując opiekuńczości... Czasem z powodzeniem. Ale jak przywrócić swoje dzieciństwo, kiedy przez całe życie jesteś bacznie obserwowany?" - mówiła Madonna.

Kanye West obraził gwiazdkę country >>>

"Nie powiem, żebyśmy byli przyjaciółmi, ale w 1991 roku zechciałam poznać Michaela lepiej. Zaprosiłam go na obiad. Zgodził się. U mnie w domu zjawił się z ochroniarzami. Do restauracji pojechaliśmy moim samochodem. Na zewnątrz było ciemno, a on ciągle w tych swoich ciemnych okularach" - wspominała piosenkarka. - "Powiedziałam: >Michael, czuję się, jakbym gadała z limuzyną. Myślisz, że mógłbyś zdjąć okulary tak, żebym zobaczyła twoje oczy?<. Zastanowił się chwilę, a zaraz potem wyrzucił okulary przez okno, spojrzał na mnie, mrugnął okiem, uśmiechnął się i powiedział: >Teraz mnie widzisz. Tak lepiej?<".

Klip ponętnej Beyonce najlepszy w 2009 roku >>>

"Kiedy odszedł, myślałam tylko o tym, że go opuściałam. Że wszyscy go opuściliśmy. Że pozwoliliśmy odejść fantastycznej osobie. Większość z nas odwróciła się od niego" - strofowała Madonna. - "Już nigdy nie będzie nikogo takiego jak on. Był królem!".

Po tych słowach na wielkim ekranie wyświetlono teledysk "Thriller", a następnie na scenę wkroczyła Janet, tańcząc do wykonywanego wspólnie z bratem kawałka "Scream", pochodzącego z jego płyty "HIStory" (1995).