Członkowie "Jackson Jive" (możliwości przekładu wiele - przeważnie negatywne: odmiana jazzu, brednie, głupek) pomalowali sobie twarze na czarno, a jeden z nich - sobowtór Michaela - na biało, zrobili fryzury afro, założyli białe garnitury, czerwone koszule, pojedyncze, srebrne rękawiczki - ulubiony gadżet Jacksona - i tak pokazali się w parodii występu muzykalnej rodziny we środę 7 października.

p

Po jednym show zaczęło się drugie - między prowadzącym program, zespołem a widzami. Obraźliwe przedstawienie zmusiło prezentera programu do oficjalnego protestu, przeprosin i przemówienia dla Amerykanów. "Gdybym wiedział, jak będzie wyglądało to show, z pewnością nie pozwoliłbym na nie" - tłumaczył.

Z kolei twórca jacksonowskiego przedstawienia podczas programu oglądanego przez prawie 2,5 miliona ludzi przeprosił publicznie za "czarne twarze". Potwierdził, że producenci byli poinformowani, jak miał wyglądać występ, zrobiony na wzór pokazu sprzed dwudziestu laty.

Wśród widzowów opinie był podzielone. Część z nich skrytykowała na Twitterze nazywanie parodii jakoby niesmaczną i pytała: "Czy to jest rasizm dla białych staruszków pomalowować sobie twarze na czarno?". W czasie gdy żywy tłum był po stronie grupy, ponad połowa internautów na stronie magazynu "The Courier-Mail" nazwała występ "Jackson Jive" niesmacznym i rasistowskim.