Chińska kariera czarnego rapera z Polski
W Pekinie - azjatyckiej stolicy hip-hopu - mieszka i rapuje Wiktor, czarnoskóry wykonawca o polskich korzeniach. Śpiewa po angielsku i po chińsku, ale z polszczyzną radzi sobie nienajgorzej. Czy zawita do kraju Polan? Jeśli wypłynie na szerokie wody, kto wie... Na razie robi karierę w Azji.
- Cztery lata dla rapera unikającego fiskusa
- Znów gwiazdorsko i topornie u Timbalanda
- Płyta Dizeego Rascala zatrzęsła Wyspami
- Kanye West uśmiercony internetową plotką
- Snoop Dogga dopadły wampirzyce!
- Raperom Run-D.M.C. zachciało się musicalu
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-24

temp. min 5°C max. 28°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Wiktor Inokomis narodził się ze związku Polki i studenta z Kongo, którzy 25 lat temu postanowili dla odmiany zamieszkać w Pekinie. Chodził do tamtejszej szkoły, więc płynnie posługuje się chińszczyzną.
Posłuchaj, jak rapuje Wiktor >>>
Wobec obowiązującej w Chinach cenzury, hip-hopu stał się dla Wiktora pewną formą ucieczki. Raper nauczył się ukrywać w tekstach kontrowersyjne treści. "Jeśli nie chcesz być notowany, musisz udawać, że jesteś głuchy i ślepy" - przyznaje młody muzyk.
Nie tylko ze względu na cenzurę droga do sławy jest tam utrudniona. Chińczycy, podobnie jak mieszkańcy reszty świata, wolą ściągać muzykę z internetu zamiast kupować płyty.
Wiktor jednak się nie zraża i marzy o międzynarodowej karierze. Gwieździe chińskiego rapu udało się wydać już dwa albumy. Pomóc może mu fakt, że zagraniczni muzycy cieszą się tam dużą popularnością.


















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!