To pierwszy krążek kapeli wydany po tragicznych dla nich wydarzeniach z 2012 roku. 15 sierpnia tamtego roku, zaledwie 11 dni po tym, jak zagrali na katowickim Off Festivalu, pojazd przewożący zespół uległ wypadkowi. Podczas przejazdu między koncertami w trakcie angielskiej części ich trasy autobus, którym podróżowali, spadł z wiaduktu. Poważnie ucierpiało kilka osób, w tym członkowie kapeli. Na szczęście po tygodniach rehabilitacji wszyscy powrócili do zdrowia. Trasa została jednak odwołana. Promowali nią wydany w lipcu 2012 album "Yellow & Green". Krążek zebrał bardzo dobre recenzje i trafił do pierwszej trzydziestki zestawienia Billboard 200.

Dobrą passę Baroness przerwał wspomniany wypadek, a później roszady w zespole. W 2013 roku odeszli perkusista Allen Blickle oraz basista Matt Maggioni. Lider, gitarzysta kapeli John Baizley, w wywiadach przyznawał, że długo zastanawiał się, czy Baroness przetrwa. Na szczęście do zespołu dołączyli nowi muzycy i razem weszli do studia. Zarejestrowali krążek "Purple", który ukazał się pod koniec zeszłego roku. Zebrał wiele znakomitych recenzji, a Baroness od kilku tygodni promują go na trasie.

Baizley mówi o "Purple": – To bez wątpienia nasz najciekawszy krążek, bo penetrujemy na nim szersze rejony niż na wszystkich poprzednich płytach. Jest tu ciężkie granie, ale i przebojowość, co ortodoksyjnych fanów ciężkich brzmień może nie do końca ucieszyć. Baroness jednak od początku nie byli zwykłym zespołem metalowym. Dbali o dobre melodie i na "Purple" to słychać. Na koncertach też nie oczekujcie wyłącznie metalowego jazgotu, Baizley i spółka potrafią się wyciszyć i zagrać klimatycznego rocka. Poza tym lider lubi zagadywać publikę i na pewno w Proximie nie będzie inaczej.

Supportem kapeli będzie znakomity duet Closet Disco Queen, który pracuje właśnie nad nową płytą. Spodobają się fanom psychodelicznego rocka sprzed lat.

Baroness | Warszawa, Proxima | 18.03, godz. 20