Obdarzony niezwykłym głosem Benjamin Clementine wystąpi w warszawskim klubie Palladium w najbliższy poniedziałek. Urodzony w Londynie muzyczne szlify zbierał we francuskiej stolicy, do której przeniósł się jako nastolatek. Po kilku latach grywania gdzie popadnie udało mu się zainteresować swoją muzyką miejscową niezależną wytwórnię. W 2013 roku nagrał pierwszą epkę "Cornerstone". Szybko zyskał znamienitych fanów. O jego talencie z zachwytem wypowiadał się Paul McCartney, do miłośników jego twórczości należy David Byrne. On sam wśród swoich inspiracji wymienia m.in. Leonarda Cohena czy Ninę Simone. Echa ich twórczości słychać na jego kolejnej epce "Glorious You" (2014). Rok temu swoim ciepłym, mocnym, przejmującym głosem wypełnił debiutancki album długogrający "At Least for Now". Krążek otrzymał francuską nagrodę "Victoires de la Musique" oraz prestiżową brytyjską Mercury Prize. Choć nie pokrył się platyną czy złotem, został bardzo dobrze oceniony przez krytykę.

Jego nastrojowe, autorskie piosenki zyskują dodatkową moc na żywo. Zazwyczaj wykonuje je solo, grając na fortepianie. W Warszawie będzie inaczej. W stolicy Benjamin Clementine zagra z towarzyszeniem kontrabasu, wiolonczeli oraz sekcji skrzypiec. Wykona m.in. kompozycje "Nemesis", "London" i "I Won’t Complain". Będzie to jego kolejna wizyta w naszym kraju, dał m.in. dobrze przyjęty koncert na Orange Warsaw Festivalu. Jak przekonuje sam Benjamin: "Uwielbiam koncerty. Chodzi przede wszystkim o nastrój. Najważniejszą i najwartościowszą rzeczą jest granie przed ludźmi. To naprawdę najważniejsze. Jeśli tylko cię szanują, odwdzięczasz się tym samym". Zapowiada się wyjątkowe koncertowe zwieńczenie roku.

Benjamin Clementine -  Warszawa, 19.12