Zbliża się festiwal w Opolu. Jakie emocje towarzyszą panu przed tym największym muzycznym wydarzeniem w Polsce?

Łukasz Zagrobelny: To będzie mój szósty występ w Opolu. Bardzo się cieszę, że znów mogę brać udział w tej imprezie. Tam panuje fantastyczna atmosfera. Przed każdym wejściem na scenę towarzyszą nam ogromne emocje. Mam nadzieję, że piosenka, którą zaprezentujemy na SuperPremierach, spodoba się widzom.

Co sądzi pan o opolskiej widowni?

Jest wspaniała. Publiczność w Opolu jest bardzo wyrozumiała, zawsze przyjmuje ciepło wszystkich artystów. To nam bardzo pomaga. Przed występem jest zawsze ogromny stres, ale gdy wchodzi się na scenę i widzi twarze tych wszystkich ludzi, od razu zyskuje się energię do śpiewania.

Pamięta pan swój pierwszy występ w Opolu?

Oczywiście. To było straszne. Występowałem wtedy z gorączką, miałem anginę, bardzo się stresowałem. Śpiewałem piosenkę Mietka Szcześniaka, który prowadził ten koncert... Nie był to najlepszy występ w mojej karierze, ale miło go wspominam. Od tamtego koncertu wiele rzeczy się zaczęło...

Zmienił się pan od tamtego czasu?

Oczywiście. To jest naturalna kolej rzeczy. Jeżeli jesteśmy w tym zawodzie, nagrywamy płyty, śpiewamy koncerty, to siłą rzeczy rozwijamy się. Ostatnio obejrzałem ten koncert debiutów sprzed kilkunastu lat i uświadomiłem sobie, że naprawdę wtedy mało umiałem. Byłem przestraszonym chłopczykiem. Od tamtej pory nagrałem trzy płyty, zagrałem wiele koncertów, wystąpiłem na scenie musicalowej.

Gra pan m.in. na scenie Teatru Muzycznego Roma w Warszawie. Musical to spełnienie marzeń piosenkarza i aktora?

Wszystko zależy od indywidualnego podejścia. Kiedyś byłem absolutnie zakochany w musicalu "Metro". Zrealizowałem marzenie śpiewania w musicalu. To jest bardzo trudne, ponieważ trzeba tam zagrać rolę, śpiewać i tańczyć. Nie wiem, czy każdy piosenkarz o tym marzy, ale wiem, że na świecie jest wiele gwiazd, które grają w musicalach.

Nagrywa pan płyty, koncertuje, gra w teatrze. Czego jeszcze można panu życzyć?

Przede wszystkim chciałbym, żeby moja najnowsza płyta "Ja tu zostaję" spodobała się słuchaczom, tym bardziej, że zmieniłem trochę styl muzyczny. Chciałbym znów grać sporo koncertów. Teraz skupiam się przede wszystkim na promowaniu płyty, ale już mam pomysł na następne wydawnictwo.

Łukasz Zagrobelny z wykształcenia, dyrygent, polski wokalista, od 2000 roku związany z Teatrem Roma. Przed szeroką publicznością zadebiutował w programie "Idol" w 2003 roku. W 2007 roku wydał swoją pierwszą solową płytę - "Myśli warte słów". W następnych latach nagrał jeszcze krążek "Między dźwiękami" oraz zdobył popularność dzięki duetowi z Eweliną Flintą w piosence "Nie kłam, że kochasz mnie" oraz z Hanią Stach w utworze "Ty i ja". Oba kawałki nagrane zostały do ścieżek dźwiękowych. W 2012 roku wydał swoją trzecia płytę "Ja tu zostaję". Ma 37 lat.