W 1995 roku wystąpiłaś z akustycznym repertuarem podczas koncertu "Kobiety w rocku", jednak nie zdecydowałaś się na pełny projekt "bez prądu" aż do teraz. Co skłoniło cię, by jednak przearanżować swój repertuar na wersję akustyczną?

Renata Przemyk: Od początku mojego śpiewania piosenki miały różną oprawę. Lubię zmiany. Czasem graliśmy wersje z płyt, czasem dokładaliśmy mocniejsze brzmienia. Płyty zawierały zazwyczaj piosenki klimatycznie różne od tych z poprzedniego krążka. Tu nie jest niespodzianką samo granie akustyczne, ale stworzenie z tego parateatralnego projektu ze mną w kilku rolach. Oprócz śpiewania w tym programie również gram na instrumentach, snuję opowieści, przebieram buty i dobieram pasujące do historii gadżety.

Wpływ na stworzenie Przemyk Akustik Trio miały moje doświadczenia teatralne i fakt, że znalazłam odpowiednich dwóch muzyków – takich, którym ufam na tyle, że pozwalam na improwizacje. Więcej, improwizujemy razem, a wersje nabierają nowych kształtów na każdym koncercie.

Jakimi kryteriami kierowałaś się przy doborze piosenek, które rozebrałaś z oryginalnych aranżacji?

Wybieraliśmy piosenki pod kątem ciekawego brzmienia w trio. Są takie, które były wcześniej do posłuchania w mocnych, rockowych aranżacjach, ale i takie, których nie graliśmy wcześniej w ogóle. Z dwudziestu kilku wybranych zostało kilkanaście granych do tej pory. Selekcja dokonała się sama. Przetrwały te, które najlepiej nam się grało, które dawały szansę rozwinięć improwizacyjnych i te najbardziej ulubione przez publiczność.

Czy córka towarzyszy ci podczas muzykowania?

Lubi moje bębenki, czasem bębnimy razem. I czasem jeździ ze mną na koncerty.

Słuchacie wspólnie muzyki na co dzień?

Rano na drogę do szkoły wybieramy zawsze energetyczne, etniczne brzmienia – te lubi najbardziej. Tak, jak ja ostatnio.

Czy w twojej kolekcji płyt są jakieś ze słynnej serii MTV Unplugged?

Z tej serii nie mam akurat żadnej, ale oglądałam kilka tych koncertów u przyjaciół. Wtedy, w latach 90. to dla wielu było wielkie wydarzenie, kiedy ostre kapele nagle grały tak, że było słychać pojedyńcze instrumenty. U mnie nigdy nie było aż takich różnic w dynamice, niektóre programy moich występów od razu brzmiały jak unplugged.

Na koncertach MTV Unlugged artyści chętnie wykonują covery. Czy jest jakaś piosenka z obcego repertuaru, którą chciałabyś kiedyś zaśpiewać "po swojemu"?

R.PLubię i cenię wielu muzyków, ale nigdy nie ciągnęło mnie do nagrywania coverów tak bez okazji. Czasami śpiewam coś ku pamięci, tak jak przy koncercie poświęconym Grześkowi Ciechowskiemu – jego piosenki są ponadczasowe! Śpiewałam też "Do serca przytul psa" po śmierci Jana Kaczmarka. Zawsze są to piosenki, które bardzo lubię i artyści, których cenię. Ci żyjący oczywiście też. No i wszystkie piosenki śpiewam "po swojemu", część przearanżowuję. Lubię czuć w tym kawałek siebie.

Czy po akustycznej płycie możemy spodziewać się albumu elektrycznego, rockowego?

Następna płyta będzie eklektyczna. Już ją słyszę w głowie, mam już większość kompozycji, cześć aranżacji. Nie mogę powstrzymać się przed dokładaniem do nich różnych brzmień, etnicznych, syntetycznych. No, to się nie powstrzymuję! (śmiech)

Renata Przemyk urodziła się 10 lutego 1966r. w Bielsko-Białej. Swoją karierę muzyczną rozpoczęła w 1989r, na XXV Studenckim Festiwalu Piosenki w Krakowie, gdzie zdobyła Grand Prix i nagrodę dziennikarzy. Przez rok śpiewała w zespole Ya Hozna, z którym nagrała płytę w 1990r. Działalność solową rozpoczęła dwa lata później albumem "Mało zdolna szansonistka". Dziś na jej dyskografię składa się 7 oryginalnych albumów, krążek z piosenkami Kabaretu Starszych Panów, płyty z muzyką do spektakli "Balladyna" i "Odjazd", kompilacja największych przebojów oraz płyta akustyczna. Artystka jest laureatką Fryderyka oraz została nagrodzona za całokształt twórczości przez London Music Academy.