Podwójny album "Miłość jest cudowna (1975-2015)" to specjalne wydawnictwo podsumowujące ogromny dorobek legendy polskiego rocka. Ze 100 stworzonych przez Korę i Marka Jackowskiego dla Maanamu piosenek, trafiło nań 40. Dokładnie tyle, ile lat minęło od czasu, gdy razem z Milo Curtisem założyli zespół, który na zawsze zmienił polską scenę muzyczną. Są wśród nich żelazne hity grupy, ale też takie perełki, jak jedno z najstarszych nagrań zespołu – "Brave Gun", w którym zaśpiewał inny jego członek John Porter.

Kora, choć promuje nowe wydawnictwo i co tydzień sprawuje obowiązki jurorki "Must be the Music 10", wciąż ma ogromne kłopoty ze zdrowiem. Wywiadu dla "Newsweeka" udzieliła dzień przed kolejną, już trzecią operacją. Słynna wokalistka otwarcie opowiedziała w nim o swojej walce z nowotworem. – Tu w Warszawie moje życie przypomina gehennę: kolejne operacje, chemioterapia, wymioty, wzywanie pogotowia. Strach – mówiła Kora Sipowicz.

Szczęśliwsza czuje się w swoim wiejskim domu: – Śpiewają ptaki, przychodzą zwierzęta. Ta płyta ma tytuł „Miłość jest cudowna” – to brzmi jak slogan, ale miłość nam naprawdę ogromnie pomaga. Przychodzą na Roztoczu takie jasne dni... – mówi gwiazda. – Te podróże ze wsi na oddział onkologiczny, który w infernalnych kręgach Dantego zająłby wysokie miejsce, są rzeczywiście jak podróże do piekła. Dlatego czuję się jak prawdziwa, mitologiczna Kora, która musi pół życia spędzać w Hadesie. Ale będzie dobrze, będzie bardzo dobrze.