Legendarna wokalistka była gościem gali Dutch Musical Awards w Utrechcie i znów pokazała, że mimo 75 lat w metryce, wciąż jest "simply the best". Tina Turner  karierę muzyczną zakończyła w roku 2009 i dziś mieszka w szwajcarskiej miejscowości Kuesnacht z mężem Erwinem Bachem. Od czasu do czasu swoją emeryturę jednak przerywa. Choćby po to, żeby wydać z koleżankami z projektu Beyond album "Love Within", bądź pojawić się na jakieś oficjalnej imprezie. Udział w uroczystości wręczania holenderskich nagród muzycznych był pierwszym telewizyjnym występem legendy sceny od 2013 roku. Gwiazda pojawiła się tam jako gość-niespodzianka, by wręczyć nagrodę słynnemu producentowi Joopowi Van Den Ende. Ciepło przyjęta Tina Turner, nie kryła wzruszenia.

Anna Mae Bullock (bo tak naprawdę nazywa się Tina Turner) urodziła się w rodzinie baptystów. Od dziecka wykonywała klasyki gospel. Hołd tej muzyce oddała na wspólnej z mężem Ikiem płycie "The Gospel According to Ike and Tina" w 1974 roku. W latach 70. przeszła na buddyzm. Jak wyznała w jednym z wywiadów, stał się on dla niej m.in. odskocznią i schronieniem po koszmarnym związku z Ikiem Turnerem.

W 1974 roku rozpoczęła karierę na własną rękę, ale na sukces musiała czekać do roku 1983 roku, gdy światowe listy przebojów podbił kawałek "What's Love Got To Do With It", a album "Private Dancer" znalazł ponad 11 milionów nabywców. Kolejnymi hitami Amerykanki stały się "We Don't Need Another Hero" z fimu o "Mad Maxie", "Typical Male", "Foreign Affair", "The Best", "Look Me in the Heart", "Steamy Windows" czy "I Don't Wanna Lose You".

W 1991 roku Tina Turner została wprowadzona do Rock And Roll Hall Of Fame, trzy lata później była nominowana do Oscara w dwóch kategoriach, a wreszcie zaśpiewała piosenkę w kolejnym "Bondzie" – "Goldeneye". Zdobyła cztery nagrody Grammy, a nie stroniła również od występów w filmach. W sumie w ciągu 50 lat swojej kariery nagrała dziesiątki hitów i sprzedała ponad 200 milionów albumów.