Wzruszające pożegnanie opublikował na Facebooku wokalista Riverside Mariusz Duda. – Jedną z moich ulubionych złośliwości pod adresem Grudnia było przypominanie mu dzień przed jego urodzinami o tym, że jest pół roku starszy ode mnie. Tuż przed jego 40-tką powiedziałem: – Wiesz, ile lat będę miał 15 marca? Wciąż 39, a Ty? – pisze muzyk w swoim wspomnieniu Piotra Grudzińskiego.

Nie potrafił udawać emocji. Kiedy był zadowolony, cieszył się, skakał z radości, wygłupiał, kiedy miał zły humor, nawet na scenie nie potrafił udawać. Miał zły humor i wszyscy to widzieli – pisze Mariusz Duda o przyjacielu w niezwykle emocjonalnym liście-pożegnaniu, które opublikował na swoim profilu. – To jakiś żart, jakiś ponury twist z cholernej "Gry o Tron", którą czytaliśmy namiętnie w tym samym czasie, podpatrując, ile stron jeszcze zostało temu drugiemu. Otrzymujesz cios zbliżony do tego, jakie otrzymuje dziecko stawiające pierwsze kroki, by w sekundzie zostać zmiecione przez tę wielką kulę do burzenia budynków. I zostaje taka wielka dziura.

Piotr Grudziński związany był z zespołami Groan i Unnamed. W 2001 roku stał się współzałożycielem Riverside. Z progmetalową formacją nagrał sześć albumów, z których ostatni to "Love, Fear and the Time Machine" z września 2015 roku. Ceniony gitarzysta odszedł 21 lutego. Miał 40 lat. O przyczynie śmierci muzyka Steven Wilson napisał, że "zmarł nagle ostatniej nocy".

1 kwietnia w Olsztynie miała wystartować nowa trasa koncertowa formacji. Póki co, nie wiadomo, co dalej z zaplanowanymi występami i przyszłością Riverside?