Do zdarzenia doszło w sobotę nad ranem po koncercie Iron Maiden na Stadionie Narodowym w Santiago w Chile, podczas przygotowań do następnego lotu Ed Force One (jak nazwali swój samolot muzycy słynnej grupy). Boeing 747 odczepił się od holownika, który ciągnął go na stanowisko tankowania. Tak kolizję opisuje komisarz Carlos Adones ze stołecznej policji, którego słowa przytacza portal TVN 24: – W trakcie transportu maszyny wypadł bolec, który łączył samolot z mechanizmem holowniczym. To spowodowało utratę kontroli i samolot zderzył się z ciągnikiem, z którym był połączony.

Nikomu z członków grupy Iron Maiden i ich ekipy nic się nie stało, ale dwóch pracowników lotniska zostało rannych. Jak uspokajają rockmani, nie zagraża im niebezpieczeństwo. Poważne są jednak uszkodzenia samego samolotu. Szacuje się, że naprawa potrwa kilka miesięcy. Rozmiary strat widać na zdjęciu, które muzycy opublikowali na swoim Instagramie.

Wypadek nie wpłynął na koncertowe plany zespołu. W poniedziałek i wtorek Iron Maiden wystąpi w Argentynie, a 3 lipca we Wrocławiu.