Nikogo nie dziwi obecność Adele na liście najbardziej wpływowych ludzi na świecie. O bijącej wszelkie rekordy popularności i zbierającej wszystkie najważniejsze nagrody Brytyjce na łamach magazynu "Time" laureatka Oscara Jennifer Lawrence mówi tak: – Adele to dar, międzynarodowy skarb, a poza tym jest urocza, zabawna piękna i inteligenta. I żartuje wspominając premierę bestsellerowego krążka Adele "21": – W końcu znów, po raz pierwszy od czasów Destiny's Child, mogłam śpiewać do szczotki.

Adele w prestiżowym zestawieniu umieszczono w kategorii ikony, obok kontrowersyjnej raperki Nicki Minaj. – Ona osiągnęła dużo więcej, niż mogłem się spodziewać. [...] Jest ikoną, szefem oraz wzorem dla wszystkich młodych dziewczyn i pokazuje im, jak robić pewne rzeczy właściwie – mówił o Minaj jej wydawca Lil Wayne. Znana z tandetnych strojów i kontrowersyjnych wypowiedzi raperka na gali magazynu "Time" zatakowała ze sceny kandydującego na prezydenta Donalda Trumpa i wiceprezydenta USA Joe Bidena, dedykując im "w duchu jedności" piosenkę "Anaconda" i zastanawiając się, który bardziej lubi duże tyłki?

"Time" uhonorował również Kendricka Lamara, 28-letniego rapera okrzykniętego "wizjonerem" i "muzycznym geniuszem", którego płyty sprzedają się w milionach egzemplarzy oraz młodziutką Arianę Grande, która z gwiazdki seriali dla dzieciaków wyrasta na jedną z największych postaci w show biznesie. – Bez względu, jak bardzo będziesz lekceważona przez media, wytwórnie, miliony obserwujących na Twitterze, wiesz, że gdy otworzysz usta, popłyną z nich niesamowite dźwięki. Ten uniwersalny i nieograniczony instrument pozwala ci pokonać każdą przeszkodę – powiedział o 22-letniej Grande kompozytor Jason Robert Brown.