Od pierwszej edycji w 2008 roku Orange Warsaw Festival kilka razy zmieniał lokalizację (plac Defilad, stadiony), zmieniała się jego długość, był też moment, kiedy wstęp był wolny. W zeszłym roku impreza wróciła na Tor Służewiec i wyszło jej to na dobre: dobrze skonstruowane miasteczko, dodatkowe atrakcje (m.in. strefa dla dzieci) i solidne gwiazdy. Tegoroczna edycja zapowiada się nie mniej ciekawie. W stolicy gościć będą najważniejsi przedstawiciele różnych muzycznych gatunków, od popu, przez rock, po elektronikę i alternatywny hip-hop.

Pierwszego dnia imprezy będzie można posłuchać czterech zagranicznych wykonawców. Na początek wystąpi obecny już ponad 20 lat na scenie brytyjski zespół Skunk Anansie. W połowie lat 90. na przemian zachwycali ostrymi rockowymi przebojami i klimatycznymi balladami z oryginalnym wokalem Skin w roli głównej. "Selling Jesus", "Weak" czy "Hedonism" to niektóre z ich największych przebojów. Na pewno część z nich zagrają w Warszawie. Przy okazji jednak zaprezentują swój najnowszy materiał z płyty "Anarchytecture".

Rockowy świat będą też tego dnia reprezentowali młodzi muzycy z Manchesteru, Blossoms. Zanim zagrają na Glastonbury, swój debiutancki, imienny krążek przedstawią na Służewcu. Gwiazdą tego dnia będzie jednak Lana Del Rey, wokalistka rzadko występująca na naszym kontynencie. Sama o sobie mówi "gangsta Nancy Sinatra". Klimat pasujący do tego określenia ma też jej balladowy, bardzo filmowy i z elementami jazzu ostatni materiał "Honeymoon".

Po Lanie w wersji noir na głównej scenie zapanuje szaleństwo. Nie inaczej można nazwać to, co robi podczas koncertów, ale też na swoich płytach duet Die Antwoord. Swoim dzikim rave’em ten produkt eksportowy z RPA rozniósł namiot koncertowy na zeszłorocznym Open'erze. Teraz ich dzikie przeboje "I Fink U Freeky" i "Enter the Ninja" zabrzmią na Służewcu.

Scenę podczas drugiego dnia festiwalu roznieść może jedna z najważniejszych postaci współczesnej elektroniki Skrillex. Didżej, producent i laureat ośmiu Grammy solo wydał tylko jeden długogrający album, ale nagrał wiele kawałków z innymi artystami. Na koncie ma współpracę m.in. z Korn, ASAP Rocky i Diplo. Przed nim publikę rozgrzeją amerykański raper Schoolboy Q (częsty współpracownik Kendricka Lamara), skandynawska gwiazda electropopu MO, Brytyjczyk Tom Odell, który zaprezentuje swoją nową płytę, londyńskie trio Daughter oraz Editors. Ci ostatni mieli swój najnowszy znakomity album "In Dream" promować w Polsce na klubowych koncertach w zeszłym roku, ale zostały odwołane. Teraz powrócą, by zagrać nowe piosenki, ale też swoje najważniejsze numery, w stylu "Munich" z debiutanckiej płyty sprzed 11 lat czy hit 2009 roku "Papillon". Nie wykluczone, że zagrają również jakiś cover.

Orange Warsaw Festival to także ciekawi artyści z naszego podwórka. Pierwszego dnia zagra legenda polskiego hip-hopu Kaliber 44, którzy po 15 latach przerwy powrócili z nowym albumem "Ułamek tarcia". Do tego Marcelina, elektroniczny duet Xxanaxx i Sorry Boys, zespół, który kilka dni temu zrobił furorę na polskim showcasie podczas festiwalu The Great Escape na Wyspach. W Warszawie mają zaprezentować piosenki szykowane na nowy album.

Kolejnych czterech artystów wystąpi drugiego dnia imprezy. Zacznie Bovska, która pochwali się debiutanckim krążkiem "Kaktus". Potem Julia Marcell zaprezentuje materiał z ostatniego, świetnego albumu "Proxy", pokaz możliwości da jedna z najciekawszych postaci polskiego hip-hopu Ten Typ Mes, a blues-rockowo zabrzmi Natalia Przybysz. Szczegółowy lineup i przydatne informacje na OrangeWarsawFestival.pl.