– Jakiś kretyn próbował wmówić ludziom, że to nie mój głos słychać na płycie. Koleś, możesz mi ob***nąć – powiedziała Adele ze sceny i… zaprosiła znanego producenta oraz muzyka na któryś ze swoich kolejnych koncertów. To nie pierwsza taka ostra reakcja Angielki.

Zapomniała się na gali Brit Awards i – odbierając trzecią z rzędu statuetkę – rozemocjonowana krzyczała: – Wiem, jesteście już mną na pewno kur***ko znudzeni, ale jestem tak wdzięczna za całe wasze wsparcie!

– Cholera, złe słowa... – stwierdziła Adele w czasie koncertu w Lizbonie, kiedy zorientowała się, że pomyliła tekst piosenki. A gdy występowała w Londynie, dwa dni po atakach terrorystycznych w Brukseli, ich organizatorów nazwała ze sceny skur***nami. Kiedy zaś zdecydowała się jedynie na klasyczną sprzedaż krążka "25" nie owijała w bawełnę, co myśli na temat serwisów do streamowania muzyki: – To prawdopodobnie przyszłość, ale ehhh .... Te dzieciaki nie wiedzą czym są płyty CD, a tak być nie może - jak można nie wiedzieć, czym jest piep***na płyta!

Adele zaatakowała także Jamiego Olivera, który twierdził, że karmienie piersią jest czymś łatwym. – Do wszystkich, którzy wywierają na nas presję, by karmić piersią, piep**cie się!

Od swego menedżmentu dostała nawet zakaz korzystania z mediów społecznościowych. Czasem bowiem pije za dużo wina i robi z siebie głupka w restauracji albo w internecie: – Gdy założyłam konto na Twitterze, pisałam posty po pijaku i czasem były one żenujące – mówiła w prowadzonym przez Grahama Nortona specjalnym show "Adele AT The BBC". Dziś, jak tłumaczy, jej posty czyta najpierw edytor. – Menedżment zdecydował, że mojego Twittera musi prowadzić ktoś inny. To ciągle są moje wpisy, jednak teraz ktoś pisze je za mnie.

Tony Visconti w wywiadzie dla "Daily Star" stwierdził, że Adele ma świetny głos, jednak na płytach jest on prawdopodobnie dodatkowo poprawiany. – Nie wiemy, na ile jest manipulowany. Nie wiemy tego – powiedział producent, który wykreował oryginalne brzmienie 13 płyt Davida Bowiego. – To, co słyszymy w radiu to w 90 procentach obrobione komputerowo głosy – podkreślił Visconti, co nie spodobało się licznym fanom Brytyjski. I, jak widać, również jej samej.

Żeby było jeszcze ciekawiej, Visconti zdecydował się gwiazdę za swoją wypowiedź przeprosić. – Przepraszam za to, co powiedziałem odnośnie tego, co prezentowana jest w radiu, jednak nie mogę przeprosić za to, że coś zostało źle odebrane Jeśli Adele wzięła moje komentarze za obraźliwe, to zdecydowanie nie było moim zamierzeniem. Adel ma świetny głos, który niesie przyjemność milionom.

Adele Adkins jest obecnie w tracie koncertowej "Adele Live 2016" i (według niepotwierdzonych wciąż informacji) w jej ramach może w przyszłym roku odwiedzić Polskę. Wiadomość taka pojawiła się na nieoficjalnym profilu Brytyjki na Twitterze, ale szybko została skasowana.