Roger Waters we wrześniu skończy 74 lata. Dla fanów rocka na zawsze pozostanie jednym z największych - to on odpowiada za pomysł, a także większość nagrań na albumie "The Wall", on wykreował "The Dark Side Of The Moon", co po latach potwierdził jego kolega z Pink Floyd - David Gilmour.

Waters rozstał się z Floydami w atmosferze wojennej, a prasa z lubością relacjonowała kolejne bitwy między muzykami, w tym tę o nazwę. Waters w Pink Floyd już nie zagrał (wyjątkiem jeden koncert na Live 8), a fani wyczekiwali jego solowych płyt. Z mieszanymi uczuciami przyjęte zostały płyty "The Pros and Cons of Hitch Hiking" (1984) oraz "Radio K.A.O.S" (1987). Ale już wydane w 1992 roku "Amused to Death" uznane zostało za album wybitny nawet przez tych, którzy za Watersem nie przepadali (a wrogów, ze względu na swe usposobienie Waters ma wyjątkowo dużo).

Fani liczyli na kolejne płyty i... zawiedli się. Minęło jednak ćwierć wieku i staruszek Waters powrócił. Dokładnie 2 czerwca ukaże się płyta "Is This Life We Really Want?". Jej zapowiedzią jest ujawniony właśnie utwór "Smell The Roses". Fani w większości są zachwyceni, wskazując na powrót do brzmień z lat 70tych i porównując do słynnego "Have a Cigar". A jak Wam podoba się nagranie?