Zdaniem prezydenta Opola tylko to "zamknie spekulacje dotyczące kontekstu politycznego w procesie doboru artystów na tegoroczny festiwal i da artystom gwarancję swobody występu, a publiczności dostęp do atrakcyjnej oferty". 

Nie są to tylko puste deklaracje. Wiśniewski wylicza, że program festiwalu mógłby powstać w Akademii Polskiej Piosenki, złożonej z m.in. przedstawicieli miasta, telewizji, radia i samych artystów. Ta miałaby powstać przy Muzeum Polskiej Piosenki w Opolu. Scenariusz koncertów i umowy z artystami? Te przygotowywać mogłoby Narodowe Centrum Polskiej Piosenki w Opolu.

"Po stronie Telewizji pozostanie produkcja telewizyjna (realizacja TV, produkcja sygnału, scenografia itp.). Telewizja zachowa także wpływy z reklam i dystrybucji biletów.
Koszty partycypacji finansowej nie będą istotnie odbiegały od dotychczas przewidywanych między partnerami" – zastrzega przy tym prezydent Opola.

Jego zdaniem, zmienić powinien się także termin festiwalu.

Moja propozycja i apel wywodzą się z troski o markę KFPP w Opolu, na którą Opole i TVP pracowały od ponad pół wieku. Moim zdaniem to jedyne wyjście z tej trudnej zarówno dla artystów, Telewizji jak i dla Miasta sytuacji.