Agnieszka Szydłowska i Piotr Metz swymi wprowadzeniami do wręczenia nagród w poszczególnych kategoriach starali się rozbrajać kontrowersje. Mówili o tym, że ile osób tyle, tyle koncepcji czym jest alternatywa, podkreślali, że płyty, nagrania i teledyski zgłaszali wydawcy. Subtelnie, ale stanowczo odwracali naszą uwagę od tego, co jest bolączką, a podkreślali zalety. Bo rzeczywiście, rok 2017 zapamiętać należy jako świetny w polskiej muzyce.

Samo wręczenie statuetek nie pokazało tego. Powtarzałem i powtarzać będę: nagroda dla grupy Hey, którą kocham, wielbię i szanuję, za album z nowymi wersjami starych przebojów, to policzek dla tych, którzy nagrywają świetne nowe płyty. Fryderyka nie dostał Decapitated, nominacji nawet nie otrzymał Happysad – to nie wina wydawców lub muzyków. To kwestia głosujących. To ich błąd. Szkoda, że został popełniony, bo psuje odbiór kapitalnego roku dla muzyki i naprawdę udanej gali.

O tym, że Akademia Fonograficzna powinna baczniej przyglądać się temu, na co głosujemy mówił Marcin Grabski, powszechnie znany jako "Tytus" z Asfalt Records. Zwracał uwagę, że Quebonafide nie było nawet wśród nominowanych, mimo że do niego należał album roku w sprzedaży. „Patrzmy uważniej, na co głosujemy” – mówił celnie punktując największą bolączkę Fryderyków. A nagroda dla Taco..? Cóż, każdy kto hip-hopu słucha potrafi wymienić co najmniej dziesięć lepszych płyt w tym gatunku z 2017 roku. Jak nie więcej.

Problematyczną jest nagroda dla Natalii Przybysz. „Płyta nie miała łatwo, ze względu na moje eksperymenty z prawdą” – mówiła Natalia. Płyta "Światło nocne" jest dobra, momentami bardzo dobra - ale czy jest to płyta pop? I czy w kontrze do innych, np. Korteza wywarła aż tak ogromny wpływ na muzykę w 2017 roku? Do kategorii płyty zgłaszają wydawcy, potem głosują akademicy. Znów chce się zacytować Tytusa "Patrzmy uważniej, na co głosujemy".

Występy? Sprawdzały się duety i kolaboracje. Tylko Ania Dąbrowska wyglądała, jakby zapomniała słów do nagrania „O, paniGrzegorza Hyżego. Zaskakująco dobrze wypadło połączenie Anity Lipnickiej z zespołem LemON, energetycznie porwał początek gali duet Darii Zawiałow z Krzysztofem Zalewskim. Kapitalny był wspólny występ Pauliny Przybysz, Miuosha oraz Grubsona. Dobrze, że podczas transmisji telewizyjnej pokazano, jaką muzyką naprawdę żyje Polska. Pomysłowo zaaranżowany był koncert zespołu Tulia oraz Natalii Nykiel.

Wręczenie nagród odbyło się bez skandali i ekscesów. Oprócz wspomnianego Tytusa laureaci tradycyjnie dziękowali i tradycyjnie byli zaskoczeni. Najbardziej emocjonalne wystąpienie należało do Darii Zawiałow, która wyraźnie zaskoczona była tym, że zwieńczeniem jej ciężkiej pracy było otrzymanie nagrody. Warto podkreślić apel Jacka Cygana, który domagał się powrotu kategorii autor i kompozytor roku.

Emocje towarzyszyły wręczeniu Złotych Fryderyków. Pięknie przemawiali Andrzej Sikorowski i Basia Trzetrzelewska, którzy wręczali Złotego Fryderyka córce Zbigniewa Wodeckiego, Katarzynie Wodeckiej-Stubbs. To, co nastąpiło potem było wzruszającym hołdem dla nieobecnego mistrza. "Panny mego dziadka" w jazowej wersji były cudownym zakończeniem gali.

Wielkie brawa dla prowadzących – odnajdywali się, byli obecni, ale nienachalni. I poradzili sobie, gdy Smolikowi wyłączono (lub na czas nie włączono) mikrofonu.

Album rock

Hey „CDN”

Album alternatywa

Daria Zawiałow „A kysz!”

Debiut roku

Daria Zawiałow

Album hip-hop

Taco Hemingway „Szprycer”

Album muzyka korzeni

Kapela ze wsi Warszawa „Reakcja mazowiecka”

Album elektronika

Paulina Przybysz „Chodź tu”

Utwór roku

Kortez „Dobry moment”

Album pop

Natalia Przybysz „Światło nocne"

Teledysk roku

Jazz Band Młynarski-Masecki „Abduł Bey”; Reżyser teledysku: Kobas Laksa

Jazzowy debiut roku

Kuba Więcek

Jazzowy album roku

Maciej Obara Quartet „Unloved”

Jazzowy artysta roku

Maciej Obara