Nagranie stało się hitem internetu. Na  Facebooku obejrzało je już ponad 740tyś osób, a do tego na YT kolejne 85tys. Udostępnił je także  Robert Biedroń, którego para wymienia w poincie utworu.

Do tej pory Jakub i Dawid byli znani z walki o prawa środowiska LGBT. Oto co przy publikacji utworu napisali u siebie na profilu: „Oto kawał tekstu, który od dłuższego czasu chcieliśmy z siebie wykrzyczeć. Jesteśmy Polakami, inwestujemy w ten kraj nasz czas, nasze pieniądze, naszą młodość i energię. Tu tworzymy nasz dom i nie potrafimy stać bezczynnie, patrząc na to co się dzieje. W mediach oglądamy zdjęcia, na których Policja bije ludzi na ulicach i przecieramy oczy ze zdumienia, że to się dzieje naprawdę. Nie bądźmy obojętni. Oni nie mogą nas zmęczyć w walce o wolny kraj. To jest nasz cholerny obowiązek przeciwstawić się kłamstwu i złu. Ten utwór to nasz manifest!".

Jak łatwo zgadnąć, utwór natychmiast wywołał lawinę komentarzy - zarówno tych pozytywnych, jak i krytykujących Jakuba i Dawida.