W piątek z zespołem Europa Galante oraz muzykami Opery i Filharmonii Podlaskiej wykonacie koncertową wersję "Halki" Stanisława Moniuszki. Co zafascynowało pana w tym dziele?

"Halka" jest bardzo interesująca, ponieważ jest to nie tylko opera, ale też projekt, który miał walczyć z różnicami społecznymi między biednymi a bogatymi warstwami społeczeństwa. Jest to więc według mnie opera polityczna. Można powiedzieć, że są w niej trzy języki. Mamy więc język polskiej muzyki - tańce ludowe, np. mazurek. Po drugie, w libretcie użyto starodawnego języka dla bohaterów z wyższych sfer oraz ówczesnego języka potocznego dla Halki i pozostałej przedstawicieli biednej części społeczeństwa. Tematyka jest bardzo nowoczesna, jak na tamte czasy. Temat różnic społecznych był bardzo ważny w Polsce w XIX w. i nadal jest aktualny.

Dzieło Moniuszki zabrzmi tak, jak brzmiałoby w czasach kompozytora?

Przy wystawieniu "Halki" używamy smyczków z epoki romantyzmu oraz strun wykonanych z jelit. To powoduje dużą różnicę w dźwięku w porównaniu do instrumentów współczesnych, które mają metalowe struny. Z instrumentów dętych wykorzystamy np. niemieckie rogi z połowy XIX w. oraz drewniane flety. Dawne instrumenty dęte mają miękkie brzmienie. Współczesne instrumenty dęte blaszane grają bardzo okrągłym dźwiękiem, romantyczne zaś mają lepszą artykulację i jaśniejszy dźwięk. Jestem bardzo dumny, że publiczność będzie miała możliwość posłuchać "Halki", która jest polskim dziełem narodowym, ponownie, ale w wersji instrumentalnej takiej, w jakiej wykonywano ją w czasach Moniuszki.

Wspomniał pan, że w "Halce" użyje instrumentów z czasów Moniuszki, czy zawsze dostosowujecie instrumenty do danego dzieła? Czy muzycy Europa Galante potrafią grać na wielu rodzajach instrumentów?

Ewolucja instrumentów na przestrzeni wieków miała wpływ na sposób pisania muzyki. Dostosowanie instrumentów do każdego dzieła pozwala na jego interpretację i zrozumienie, jak powinno być wykonywane. W Europa Galante dbamy o autentyczność wykonania, więc muzycy umieją grać na instrumentach z różnych epok.

Instrumenty dawne pomagają w uchwyceniu wielu detali np. artykulacji (sposób wydobycia dźwięku - red.) instrumentów. Dzięki wykonawstwu na instrumentach dawnych możemy zrozumieć dokładnie, w jaki sposób kompozytor myślał o frazie i barwie. Jest to ekstremalnie fascynujące odkrywać nowy dźwięk i sposób interpretacji muzyki romantycznej. Teraz dziwne jest dla mnie wykonywanie muzyki dawnej na współczesnych instrumentach. Mają one dużo ograniczeń przy wykonywaniu utworów, które nie były na nie napisane.

Zespół Europa Galante, którego jest pan założycielem i dyrygentem, wyznaczył nowe standardy w wykonawstwie historycznym.

Nasz zespół powstał 30 lat temu, więc spędziliśmy ze sobą dużo czasu. Jesteśmy jak rodzina. Od początku wykonywaliśmy muzykę na instrumentach dawnych. Początkowo była to muzyka barokowa, galant (styl na przełomie baroku i klasycyzmu - red.), skąd powstała nasza nazwa oraz utwory z epoki klasycyzmu. 10 lat temu otworzyliśmy się również na muzykę romantyczną, która jest moją pasją. Europa Galante odkrywa każdego dnia coś nowego. Ciągle znajdujemy nowe informacje o wykonawstwie, które chcemy przyswajać. Muzyka jest czymś, czego nie można się do końca nauczyć, nie można powiedzieć, że już wszystko wiem na ten temat. Niektórzy mówią, że ich droga muzyczna się skończyła, bo już wszystko wiedzą. To nieprawda, praca muzyka właśnie dlatego jest tak ciekawa, że każdego dnia odkrywamy coś nowego.

Wykonawstwo historyczne to nie tylko granie na instrumentach z epoki. Jak jeszcze można odkryć muzykę dawną?

Kiedy wykonujemy coś w sposób w oryginalny, nie chodzi tylko o granie na dawnych instrumentach, ale o umiejętność odpowiedniego czytania i rozumienia zapisu nutowego. Wymaga to wiedzy o budowaniu fraz, o artykulacji. Wszystko zależy od epoki. Notacja w baroku była bardzo uboga. Sposoby grania nut, np. dynamika i artykulacja, nie były zapisywane. Czasem trzeba samemu wymyślić rozwiązania interpretacyjne. W klasycyzmie było podobnie. Dopiero w muzyce romantyzmu kompozytorzy zapisywali wszystkie oznaczenia - to wskazywało, jak chcieli, żeby utwór był wykonany. Dzięki partyturze i tradycji wykonawczej możemy zbliżyć się do koncepcji kompozytora. Ciekawe w muzyce romantycznej, a szczególnie w twórczości Moniuszki, jest to, że określał, w którym dokładnie momencie muzycy mają dla przykładu zwolnić lub przyspieszyć. Wszystko jest zapisane w nutach. Zaskakuje mnie, kiedy w orkiestrach grających na współczesnych instrumentach dyrygent nie szanuje zapisu kompozytora. Jest to nasz obowiązek przestrzegać zapisu w muzyce romantyzmu. W baroku można pozwolić sobie na swobodniejszą interpretację. Rolą dyrygenta jest znalezienie balansu między tym, czego chciał kompozytor a swoją interpretacją. Dlatego w "Halce" jest dużo Moniuszki, ale też dużo decyzji Biondiego.

rozmawiała: Olga Łozińska

Europa Galante pod dyrekcją Fabio Biondiego wraz z chórem i solistami Opery i Filharmonii Podlaskiej wykona operę "Halka" na festiwalu Chopin i jego Europa w piątek, w Studiu Koncertowym Polskiego Radia im. Witolda Lutosławskiego. Muzyków OiFP przygotowała Violetta Bielecka.

Fabio Biondi to dyrygent i skrzypek zajmujący się wykonawstwem muzyki dawnej. Współpracował z takimi zespołami, jak Cappella Real, Musica Antiqua Wien, Seminario Musicale, La Chapelle Royale oraz Les Musiciens du Louvre. W 1990 r. założył zespół Europa Galante, który pięciokrotnie zdobył Diapason d’Or, jak również Diapason d’Or de l’Annee oraz RTL Prize, otrzymał także nominację do nagrody Grammy za płytę z operą "Bajazet" Vivaldiego w 2006 r. Współpracował m.in. z orkiestrami: Mozarteum w Salzburgu, Akademii Świętej Cecylii w Rzymie, Mahlerowską Orkiestrą Kameralną. W 2015 r. objął stanowisko dyrektora muzycznego orkiestry Palacio de las Artes Reina Sofia w Walencji. Od 2011 r. Fabio Biondi wykłada na Akademii Świętej Cecylii w Rzymie. W 2015 r. wyróżniony został francuskim Orderem Sztuki i Literatury. Gra na skrzypcach Andrei Guarneriego z 1686 r. oraz Carla Ferdinanda Gagliana z 1766 r.