W polskich gazetach i na portalach internetowych ciężko znaleźć pozytywną ocenę "MDNA". Za to w ważnych mediach zagranicznych płyta ma niezłe recenzje. "Guardian" dał jej trzy gwiazdki na pięć, a "Rolling Stone" trzy i pół na pięć. Może podchodząc do "MDNA" jako popowego albumu z nieskomplikowanymi dźwiękami i tekstami, można napisać, że to płyta przyzwoita? Przecież Madonna oparte na prostych rytmach i tekstach numery nagrywa od zawsze. Niestety, jej fani z początków kariery dorośli razem z nią i oczekują teraz więcej niż popowego umpa-umpa ze słowami w stylu "ooh la la, you're my superstar".

Do dzisiejszych dzieciaków trafiają z kolei wokalistki, których Madonna mogłaby być mamą, choćby Lady Gaga i Rihanna. Problemem Madonny jest to, że po prostu nie wie, dla kogo ma dzisiaj nagrywać płyty. Disco (a raczej dicho) według królowej popu nie powstydziłby się Stachursky. Parkiety w klubach pewnie będą nim rozgrzane.

Gwiazdkę powinni za "MDNA" dostać ci, którzy pracowali nad nią w studio. Za brzmienie basów i klawiszy (słuchajcie na słuchawkach) szacun.

Madonna | MDNA | Universal/Magic Records